fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Budżet 2017 napięty, ale realny

123RF
Znalezienie dodatkowych 10 mld zł z podatków będzie wyzwaniem. W sukurs rządowi może przyjść NBP, którego zysk może sięgnąć właśnie 10 mld zł.

Poniedziałek nie przyniósł rozstrzygnięcia sporu dotyczącego sposobu uchwalania ustawy budżetowej na 2017 r.

Opozycja ponowiła żądania, by powtórzyć piątkowe głosowania. Uważa, że zostały one przeprowadzone na nielegalnym posiedzeniu Sejmu. Koalicja na te apele nie odpowiada. Wiadomo natomiast, że do Senatu budżet ma trafić w przyszłym tygodniu, a nie dzisiaj (we wtorek), jak wcześniej zapowiadano.

Ekonomiści są zgodni, że sejmowy spór o legalność budżetu należy rozwiązać jak najszybciej, choć sama ustawa – wbrew zaskakującym komentarzom różnych polityków – nie kryje jakichś mrocznych tajemnic. – To jeden z najtrudniejszych budżetów, będzie trzeszczeć podczas realizacji. Jednak przy pewnym splocie okoliczności jego wykonanie rzeczywiście jest możliwe – ocenia Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

Gra o 10 mld zł

Zgodnie z projektem, dochody kasy państwa mają wynieść 325,4 mld zł, wydatki 384,8 mld zł, a limit deficytu 59,3 mld zł. Z kolei zgodnie z przyjętymi przez rząd założeniami, PKB ma wzrosnąć w przyszłym roku o 3,6 proc., inflacja sięgnąć 1,3 proc., a stopa bezrobocia rejestrowanego ma spaść do 8 proc. (czyli być o 0,9 pkt. proc. niższa niż na koniec 2016 r.).

Największym wyzwaniem będzie udźwignięcie finansowania programów socjalnych, które są realizacją obietnic wyborczych PiS. Chodzi m.in. o program 500+, który kosztować będzie ponad 23 mld zł, program Mieszkanie+, podwyższenie minimalnej emerytury do 1000 zł, obniżenie wieku emerytalnego, itp.

Ministerstwo Finansów wyliczyło, że do sfinansowania tych wszystkich potrzeb nie wystarczą „zwykłe" dochody. Konieczne jest takie uszczelnienie systemu podatkowego, które przyniesie 10 mld zł dochodów. I to jest jeden z największych znaków zapytania w budżecie.

– Co prawda w tym roku widać efekty uszczelnienie, jednocześnie jednak obserwujemy, jak przestępcy podatkowi dostosowują się do zmieniającego się otoczenia – zauważa Karol Pogorzelski, analityk ING Bank. Bardzo dobrze było to widać po efektach tzw. pakietu paliwowego. W pierwszym miesiącu jego efekty były niezwykle imponujące, liczba cystern wjeżdżających do Polski z nielegalnym paliwem zmniejszyła się po połowę. Ale już po dwóch miesiącach, liczba cystern była tylko o 1/4 mniejsza.

Jednocześnie budżet ma bufory bezpieczeństwa, z których największy to zysk NBP, który prawie w całości trafia do budżetu państwa. Według szacunków może wynieść 8–10 mld zł. – A więc praktycznie może rekompensować nawet spore ubytki w dochodach państwa – zauważa Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Niższy PKB

Drugim zagrożeniem dla kasy państwa jest znacznie niższe od założonych tempo wzrostu PKB. Obecnie część ekonomistów wskazuje, że wyniesie mniej niż 3 proc., podczas gdy resort finansów podtrzymuje prognozę 3,6 proc. wzrostu PKB. Im gospodarka rośnie wolniej, tym trudniej o wysoką dynamikę wpływów z podatków.

Ale tu znowu mogą pojawić się okoliczności sprzyjające rządowi. Jeśli gospodarka spowolni z powodu inwestycji, tak jak ma to miejsce w tym roku, niekoniecznie musi się to odbić na budżetowych dochodach. Wpływy z podatku PIT i VAT, a częściowo także z akcyzy, opierają się na konsumpcji i imporcie. A te – jak szacują ekonomiści – mają wyglądać w przyszłym roku całkiem nieźle.

Podyskutuj z nami na Facebooku www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia. Czy Sejm powinien powtórzyć głosowanie nad budżetem?

Opinia

Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC

Weekendowe wydarzenia na pewno wzbudzają niepokój, ale na razie dla inwestorów raczej nie stanowią zasadniczego problemu. Nie ma wątpliwości, że budżet tak czy inaczej zostanie przyjęty, problem powstał przecież nie wokół tego, jaki to ma być budżet, tylko wokół samego procesu jego przyjmowania. Mamy więc problem czysto polityczny. Jednak jest to kontynuacją tego, co obserwujemy od roku. Czyli procesu przebudowy instytucjonalnej państwa, która spotyka się z oporem pewnej części społeczeństwa. Tych spraw nagromadziło się tak dużo, że zaczyna to mieć wpływ na funkcjonowanie gospodarki, a w szczególności poziom inwestycji prywatnych.

Kiedy Komisja się zdenerwuje

Deficyt całego sektora finansów publicznych w 2017 r. ma wynieść 2,9 proc. PKB – zapowiada Ministerstwo Finansów w budżecie na przyszły rok. W ten sposób utrzymalibyśmy się poniżej limitu wymaganego dla krajów UE równego 3 proc. PKB. Mało kto jednak się zgadza z prognozami MF. Ostatnio agencja ratingowa Moody's wyliczyła na 2017 r. deficyt na 3,2 proc. PKB. Jak wówczas zareaguje Komisja Europejska? Teoretycznie, gdyby Polska potrafiła przekonać Brukselę, że przekroczymy granicę tylko na rok, to KE mogłaby przymknąć oko. Z drugiej jednak strony, nastawienie do Polski nie jest na tyle dobre, by nas łagodnie traktowano. Zwłaszcza, że coraz więcej pojawia się ostrzeżeń, że także w 2018 r. deficyt przekroczy 3 proc. PKB.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA