fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

#RZECZoBIZNESIE: JPK to rewolucja, która rozpoczęła cyfryzację podatków

tv.rp.pl
Gośćmi Marcina Piaseckiego w programie #RZECZoBIZNESIE byli Piotr Ciski, prezes zarządu Sage i Marcin Sidelnik, partner w dziale podatkowo-prawnym PwC.

Trwa w Polsce cyfryzacja podatków.

- Ten proces zaczął się od Jednolitego Pliku Kontrolnego. To elektroniczny sposób przesyłania danych w określonym formacie. Od 2018 r. obowiązuje to wszystkich podatników VAT. Mówimy o tsunami danych, które dotarło do administracji podatkowej i rozpoczęło powszechną dygitalizację podatków – mówił Sidelnik.

Ciski stwierdził, że to rewolucja, bo mamy do czynienia z fundamentalną zmianą. - Do tej pory systemy informatyczne wspierały księgowych w procesie przesyłania danych do urzędów skarbowych. Dzisiaj jest to robione przy pomocy systemów informatycznych. Żeby móc zweryfikować poprawność wysyłanych danych trzeba mieć odpowiednie narzędzie informatyczne – tłumaczył prezes Sage.

Sidelnik zaznaczył, że jest to dużo większe odkrycie się na fiskusa, niż to miało miejsce wcześniej. - Wzmocniło to rolę osób o kompetencjach informatycznych w funkcji podatkowo-finansowej. Informatyk na równi z księgowym uczestniczy w procesie – podkreślił.

Ciski wyjaśnił, że w tym procesie powinien uczestniczyć zespół, który miałby sprawować pieczę nad jakością danych.- Mamy karę za każdy błąd w pliku JPK w wysokości 500 zł. Jeśli w hurtowni zdarzy się kilkanaście błędów mamy potencjalnie wysoką karę – ocenił.

Sidelnik tłumaczył, że na zarządzie spoczywa obowiązek stworzenia całego środowiska, żeby na koniec dnia JPK był wysyłany prawidłowo. - Bardzo często jako doradcy w tym uczestniczymy. Wspomniana kara, która za chwilę będzie prawem, dotyczy pojedynczego błędu w JPK. Wystarczy niewielki błąd w przygotowaniu JPK, aby ich masowość spowodowała bardzo duże konsekwencje finansowe. W tej chwili maksymalne kary mogą sięgać milionów złotych – podał.

Ciski stwierdził, że system informatyczny musi w jakiś sposób weryfikować pliki JPK. - Później jest element finalnego sprawdzenia. Firmy informatyczne mocno współpracują z firmami doradczymi, żeby wprowadzić dodatkowe narzędzia, które zminimalizują ryzyko popełnienia błędu – tłumaczył.

- Po wprowadzeniu JPK dla wszystkich firm Ministerstwo Finansów przeanalizowało 4 mld faktur, wykryło ok. 200 tys. podejrzanych. Producenci oprogramowania muszą się przyzwyczaić, że tych danych będzie coraz więcej – dodał.

Sidelnik przypomniał, że cyfrowe narzędzia administracji podatkowej potrafią identyfikować zdarzenia, które w tradycyjnym świecie nie byłyby realne do uchwycenia. - Jak dołożymy do tego sztuczną inteligencję, to mówimy o niesamowitym narzędziu, które jest w stanie identyfikować najdrobniejsze uchybienie w każdym obszarze gospodarki u każdego podatnika. To niesamowita broń przyszłości w zdigitalizowanej gospodarce – mówił.

Ciski prognozował, że dane przesyłane do urzędu skarbowego w przyszłości będą wykraczały poza to, co dzisiaj jest w rejestrach VAT. Ustawy idą w tym kierunku. Ilość danych i ich zakres będzie rósł.

- Dzisiaj mamy raportowanie w trybie miesięcznym lub na żądanie. Idziemy w stronę systemów opartych o raportowanie w czasie rzeczywistym. Za jakiś czas, kiedy wystąpi zdarzenie gospodarcze jak wystawienie faktury, to informacja pójdzie automatycznie do Ministerstwa Finansów. Technologicznie już jesteśmy do tego przygotowani – ocenił.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA