fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Testu przedsiębiorcy nie będzie?

shutterstock
Ministerstwo Finansów odżegnuje się od pomysłu sprawdzania, kto prowadzi biznes, a kto udaje. – Nie ma żadnego projektu w tej sprawie – przekonuje.

O teście przedsiębiorcy, który ma pomóc fiskusowi w odsianiu prawdziwego biznesu od fikcyjnego, opowiadał w czasie warsztatów na Uczelni Łazarskiego wiceminister finansów Filip Świtała. W środę napisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej". Zdaniem ministra jednym z problemów polskiego systemu podatkowego jest opodatkowanie jednoosobowych firm. Część z nich – jego zdaniem – prowadzi fikcyjną działalność gospodarczą, bo pracują na rzecz tylko jednej firmy i co miesiąc wystawiają jedną fakturę. Dzięki temu płacą niższe podatki i składki ZUS. Z drugiej strony ich zatrudnienie mniej kosztuje pracodawcę.

Minister Świtała przekonywał, że to nieuczciwe nie tylko wobec fiskusa, ale też wobec pracowników, którzy u tego samego pracodawcy wykonują tę samą pracę, ale w ramach etatu. – Trzeba z tym skończyć – przekonywał minister. Jego zdaniem pomóc miałby w tym właśnie test przedsiębiorcy. Szczegółów tego pomysłu minister nie podał. Zapowiedział jednak, że test będzie na tyle szczelny, iż „nawet mysz się nie prześliźnie".

Szykują bat na samozatrudnionych. "Więcej szkód niż pożytku

Już sama zapowiedź ingerencji urzędników w swobodę zatrudnienia i działalności gospodarczej wywołała popłoch wśród przedsiębiorców. Obawiają się, że to tak naprawdę poszukiwanie dodatkowych pieniędzy w ich kieszeniach, bo część przedsiębiorców musiałaby w wyniku testu płacić wyższe podatki. Boją się też sytuacji, w której to urzędnik będzie arbitralnie decydował, kto jest przedsiębiorcą, a kto nim nie jest. – Gdy urzędnik bierze się za przedsiębiorczość, nic dobrego z tego nie wynika – ostrzega Michał Borowski, ekspert podatkowy Business Centre Club.

Przedsiębiorcy i eksperci podatkowi zwracają uwagę, że skonstruowanie szczelnego testu przedsiębiorcy byłoby trudne. – Trzymam kciuki, ale wiem, że to niewykonalne – powiedział „Rzeczpospolitej" Jarosław Neneman, były wiceminister finansów. – Znacznie lepiej jest tworzyć przepisy, które będą wyrównywać różnice w opodatkowaniu pracy i działalności gospodarczej – przekonywał.

– Oddzielenie osób pracujących na własny rachunek, czyli przedsiębiorców, od pracowników etatowych w praktyce jest niezwykle trudne czy wręcz niemożliwe – ocenia Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan. – W obecnym stanie prawnym, zgodnie z kodeksem pracy, osoba, która wykonuje pracę, w miejscu i w czasie wskazanym przez pracodawcę oraz pod jego kierownictwem, jest pracownikiem etatowym. Ale jak widać, to rozróżnienie nie jest wystarczające. Ministerstwo Finansów pracuje nad bardziej jednoznacznym testem, który ma odsiać osoby pozornie samozatrudnione od osób rzeczywiście prowadzących działalność gospodarczą. Obawiam się, że regulacje prawne zaproponowane przez resort finansów niewiele zmienią i będą tak samo obchodzone jak przepisy kodeksu pracy – dodaje Mordasewicz.

Od pomysłu ministra Świtały dystansuje się Ministerstwo Finansów. – Ta kwestia dyskutowana jest podczas standardowych analiz związanych z systemem podatkowym. Nie zapadły jednak decyzje, co do rozpoczęcia prac nad takim testem. Nie ma też żadnego projektu ani harmonogramu działań – informuje Paweł Jurek, rzecznik prasowy resortu finansów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA