fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Fiskus chce uderzyć w liniowy PIT

Adobe Stock
Ministerstwo Finansów pracuje nad „testem przedsiębiorcy", który oddzieli prawdziwych przedsiębiorców, od tych, którzy w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej wystawiają co miesiąc jedną fakturę na rzecz jednego pracodawcy.

Jednoosobowa działalność gospodarcza, zwłaszcza ta z liniową 19-proc. stawką podatku od dochodów osobistych, uwiera Ministerstwo Finansów.

– Jednym z problemów polskiego systemu podatkowego jest opodatkowanie jednoosobowych firm – mówił wiceminister finansów Filip Świtała w czasie warsztatów podatkowych zorganizowanych na Uczelni Łazarskiego przez fundację CASE – Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych – we współpracy z Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA oraz przedstawicielstwem Komisji Europejskiej w Polsce.

Minister tłumaczył, że duża część takich firm rozlicza się z fiskusem w ramach liniowej 19–proc. stawki PIT. Co więcej, płacą oni minimalne zryczałtowane składki na ubezpieczenia społeczne. Zdaniem Świtały duża część takich przedsiębiorców tylko pozornie prowadzi działalność gospodarczą. – Pracują dla jednej firmy i wystawiają na jej rzecz jedną fakturę miesięcznie – mówił minister Świtała. – Co więcej, często mają zakaz pracy na rzecz innych firm. Nie znam prawdziwych przedsiębiorców, którzy godziliby się na zakaz konkurencji.

Jego zdaniem prawdziwi przedsiębiorcy starają się dywersyfikować ryzyko, nie wiążą sobie rąk umowami z wyłącznie jednym pracodawcą. – U wielu osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą takiej dywersyfikacji ryzyka nie widzę – stwierdził minister.

Jego zdaniem taka działalność gospodarcza to fikcja. Chodzi w niej o to, by zapłacić mniejszy podatek i niższe składki na ZUS. – Zamiast 18 i 32 proc. PIT taki niby-przedsiębiorca płaci 19 proc. – tłumaczył minister.

Przekonywał, że taka postawa jest nieuczciwa wobec osób, które płacą podatki i składki od umów o pracę, a wykonują dokładnie takie same czynności jak osoby z jednoosobową działalnością gospodarczą. Wedle szacunków pokazanych w czasie warsztatów podatkowych działalność gospodarczą, której prawdziwość kwestionuje Ministerstwo Finansów, może prowadzić nawet 166 tys. osób.

Przesiewanie firm

Ministerstwo Finansów szuka sposobu na rozwiązanie tego problemu. Wrócił zgłaszany już kiedyś pomysł podzielenia ustawy o PIT na dwa oddzielne akty prawne. Jeden miałby objąć podatników, którzy uzyskują dochody z pracy, emerytur, rent i innej działalności wykonywanej osobiście. Drugi – osoby, które prowadzą działalność gospodarczą.

Ten pierwszy miałby być przy tym zgodny z forsowaną przez Ministerstwo Finansów zasadą 3xP w podatkach, czyli prosty, przyjazny, przejrzysty. – Chcemy, żeby przynajmniej jedna ustawa była prosta i zrozumiała dla zwykłych podatników. W dzisiejszej ustawie o PIT sam się gubię – mówił Maciej Żukowski, dyrektor Departamentu Podatków Dochodowych w Ministerstwie Finansów.

Druga z nowych ustaw miałaby być dla wszystkich przedsiębiorców, ale wyłącznie tych, którzy faktycznie prowadzą działalność gospodarczą. – Pracujemy nad „testem przedsiębiorcy", który miałby określić, kto jest prawdziwym przedsiębiorcą, a kto nim nie jest – ujawnił Maciej Żukowski. – Chcemy to skonstruować tak, żeby nawet mysz się nie prześliznęła.

Szczegółów na razie brak. – Nie przesądzamy, czy test przedsiębiorcy będzie zapisany w ustawie. W resorcie finansów trwają wewnętrzne dyskusje – mówił dyrektor departamentu podatków dochodowych. Dodał, że za wszelką cenę chce doprowadzić do podzielenia ustawy o PIT. – Chcę, żeby coś zostało z mojej pracy w resorcie finansów – powiedział.

Zdaniem uczestników warsztatów skonstruowanie skutecznego „testu przedsiębiorcy" będzie bardzo trudne, a nawet niewykonalne. Ministerstwo Finansów najwyraźniej zdaje sobie z tego sprawę. Dyrektor Żukowski podał przykład lekarza, który w ramach prowadzonej przez siebie jednoosobowej działalności gospodarczej wystawia co miesiąc jedną fakturę na rzecz szpitala, w którym pracuje. Dodatkowo w urządzonej w piwnicy przychodni przyjmuje czterech pacjentów tygodniowo. – Robi to po to, żeby pokazać, że prowadzi rzeczywistą działalność gospodarczą – tłumaczył Maciej Żukowski.

Spór o testy

Część uczestników warsztatów powątpiewała w potrzebę tworzenia testu. – Może lepiej ujednolicić warunki podatkowo-składkowe, żeby nie było bodźca do prób poszukiwania korzystniejszych warunków – zastanawiał się Jarosław Neneman, wykładowca Uczelni Łazarskiego, były wiceminister finansów i jeden z organizatorów warsztatów podatkowych.

– Nie rozumiem, dlaczego Ministerstwo Finansów marnuje czas i energię na 166 tys. osób, które zamiast 32 proc. PIT płacą 19. Mamy w finansach państwa znacznie poważniejsze problemy – przekonywała Joanna Tyrowicz, ekonomistka z ośrodka badawczego GRAPE. Jej zdaniem takim problemem jest demografia i związany z nią brak zbilansowania systemu emerytalnego. Dziura w tym systemie może do 2035 r. sięgnąć 5,3–5,5 proc. PKB rocznie. – To jest problem, który trzeba rozwiązać – przekonywała Joanna Tyrowicz.

Minister Świtała odpowiedział na to, że jego resort nie może się zgodzić, by jedne grupy podatników w sposób niesprawiedliwy były uprzywilejowane w stosunku do innych. – Chcemy, żeby duże koncerny płaciły podatki w Polsce. Doprowadzimy do tego, bo to też niesprawiedliwe wobec tych, którzy tu płacą podatki – stwierdził minister.

„Rzeczpospolita" była patronem medialnym warsztatów podatkowych na Uczelni Łazarskiego.

Opinia dla „rz"

Michał Borowski, ekspert podatkowy Business Centre Club

Gdy urzędnik bierze się za przedsiębiorczość, nic dobrego z tego nie wynika. To, że ktoś wystawia co miesiąc tylko jedną fakturę dla jednej firmy, wcale nie przesądza, iż nie jest to działalność gospodarcza. A jeśli wystawia jedną fakturę na trzy miesiące? Arbitralnie ma to oceniać urzędnik? Taki „test przedsiębiorców" to chybiony pomysł. Z jednej strony dużo mówi się o wspieraniu przedsiębiorczości, o tworzeniu przyjaznego dla niej klimatu, o zachęcaniu młodych do podejmowania działalności gospodarczej, z drugiej rzuca się jej co chwila pod nogi takie kłody. To szara rzeczywistość biznesu w Polsce.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA