fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Asymetryczne partnerstwo z Londynem

AFP
Unia będzie z Wielką Brytanią negocjować zjednoczona. Chce umowy o wolnym handlu, ale nie zgodzi się na szantaż Londynu.

Bruksela ma już zarys priorytetów na negocjacje z Wielką Brytanią. Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej przesłał do unijnych stolic 6-stronicowy dokument. — Naszym celem jest zminimalizowanie strat — powiedział Tusk. I powtórzył, że na początek kluczowe jest wyjaśnienie sytuacji prawnej obywateli UE na Wyspach i brytyjskich w UE, zobowiązań finansowych Wielkiej Brytanii oraz statusu granicy między Irlandią a Irlandią Północną. Jeśli te sprawy co do zasady zostaną uzgodnione, to możliwe są wstępne rozmowy o przyszłej umowie handlowej między UE a Wielką Brytanią, może nawet już jesienią tego roku. Byłyby to rozmowy wstępne, bo formalne negocjacje mogą się zacząć dopiero po Brexicie, czyli 29 marca 2019 roku. Ale poprzez zgodę na wcześniejsze konsultacje UE wychodzi naprzeciw Wielkiej Brytanii i chce też zminimalizować niepewność prawną po Brexicie. Na czas między Brexitem i formalnym wejściem w życie nowej umowy mógłby obowiązywać okres przejściowy ze stosowaniem części unijnej legislacji i jurysdykcją unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Ale do jakiejkolwiek rozmowy o nowej umowie potrzebny jest znaczący postęp w negocjacjach umowy rozwodowej. — To będzie polityczna decyzja przywódców 27 państw uzależniona od uzgodnień trzech priorytetowych spraw — mówi wysoki rangą unijny dyplomata.

Dokument mówi o zasadach negocjacji, bez szczegółowych wytycznych. Te zostaną przyjęte prawdopodobnie 22 maja i wtedy faktycznie zespoły z obu stron usiądą do stołu rozmów. Ale wiele istotnych elementów jest już z góry postanowionych. Po pierwsze, o czym wcześniej, najpierw zostaną zawarte główne uzgodnienia rozwodowe, potem dopiero nastąpią negocjacje o przyszłości. Po drugie, tą przyszłością będzie umowa o wolnym handlu. Wielka Brytania przyjęła do wiadomości, że nie może być częścią jednolitego rynku, jeśli nie zgodzi się na wolny przepływ osób i prosi o umowę o wolnym handlu, na co UE wyraża zgodę. O szczegółach w kolejnych latach. Po trzecie, prawa obywateli muszą być zabezpieczone w sposób równorzędny. Momentem do którego te prawa są nabywane jest 29 marca 2019 roku, czyli dzień Brexitu. A nie, jak sugerowano czasem w Londynie, 29 marca 2017 roku, czyli dzień złożenia listu informującego o zamiarze wyjścia z UE.

UE nie przyjmuje szantażu wyrażonego przez premier May w liście sprzed dwóch dni, że w razie braku porozumienia rozwodowego zagrożona będzie współpraca w dziedzinie zwalczania terroryzmu i przestępczości. — Te dwie rzeczy są zupełnie odrębne, współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa musi być kontynuowana — mówi unijny dyplomata. I podkreśla, że brak porozumienia rozwodowego będzie zły dla UE, ale “bardzo zły” dla Wielkiej Brytanii. — Dlatego nie warto zaczynać negocjacji od szantażu — powiedział. Eksport do UE stanowi 44 proc. brytyjskiego eksportu, podczas gdy w drugą stronę ta proporcja wynosi niespełna 10 proc. — Jesteśmy ze sobą powiązani, ale ta relacja jest asymetryczna — podkreśla dyplomata.

Unia nie zgadza się na sektorowe porozumienia, czego chciałaby Wielka Brytania np. osobnej umowy dla sektora finansowego. Bruksela podkreśla, że jednolity rynek nie jest podzielny. Są dziedziny w których państwa zyskują w innych tracą i tylko całość daje równowagę. Żaden kraj nie może sobie zatem wybrać jednej dziedziny, w której chce uczestniczyć.

Pierwszy projekt wytycznych negocjacyjnych podkreśla, że 27 państw negocjuje jako jedność i zobowiązują się one do nieprowadzenia z Londynem rozmów na własną rękę i prób uzgadniania relacji w przyszłości na zasadzie dwustronnej.

Anna Słojewska z Brukseli

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA