fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze ekonomiczne

Tureckie kazanie

Piotr Aleksandrowicz
Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała
Raban się podniósł w związku z ekstraordynaryjnym traktowaniem przez większość parlamentarną Trybunału Konstytucyjnego.

Znacznie mniejszy, jeśli chodzi o Narodowy Bank Polski, który miałby na życzenie rządu dostarczać tani pieniądz bankom komercyjnym, a te przedsiębiorstwom. Tymczasem niezależność NBP jest tak samo potrzebna jak Trybunału Konstytucyjnego.

Minister finansów, pan Paweł Szałamacha, mówiąc o zadaniach NBP, stwierdził, że EBC, Bank Anglii i Fed wspierają wzrost gospodarczy i wpływają na cykl koniunkturalny. „W naszym przypadku jest to kwestia do dyskusji w trójkącie: szef NBP, minister rozwoju, minister finansów. Przy wiodącej czy spinającej roli urzędu premiera".

Oczywiście pojawia się pytanie, co oznacza „spinająca rola" urzędu premiera. Język polityki ma wybitną skłonność i umiejętność nazywania rzeczy nie po imieniu, lecz za pomocą oryginalnych sformułowań. Propozycja dosypania pieniędzy bankom na życzenie ministra finansów pod patronatem spinającym premiera została subtelnie skrytykowana przez prezesa i członków zarządu NBP – a także przez byłego członka NBP, dziś społecznego doradcę prezydenta, pana Zdzisława Sokala – jako nieadekwatna do polskiej sytuacji. Innej jeśli chodzi o dostępność kredytu niż w USA, Wielkiej Brytanii czy niektórych krajach podlegających EBC.

Znany ekonomista Daron Acemoglu (MIT) napisał książkę o tym, dlaczego narody przegrywają. Otóż przegrywają, jeśli instytucje w państwie nie sprzyjają rozwojowi, przestają działać albo stają się instytucjami wyzyskującymi, a nie włączającymi. Instytucje wyzyskujące – wyjaśnia Acemoglu – m.in. nie zachęcają ludzi do oszczędzania, inwestowania oraz wprowadzania innowacji. Instytucje włączające zezwalają na uczestnictwo wielkich mas ludzkich w działalności gospodarczej i do niej zachęcają.

Taka właśnie niekorzystna zmiana zaszła w tym wieku w Turcji. Jak pisze Acemoglu na portalu Voxeu.org, po reformach z początku stulecia instytucje działały według reguł i sprzyjały rozwojowi gospodarczemu. Coraz mniej było działań dyskrecjonalnych, co ułatwiło walkę z korupcją. Czynnikiem wzrostu była w połowie rosnąca produktywność, więc był to wzrost wysokiej jakości. Do wzrostu gospodarczego zaczęły się przyczyniać nowe firmy i nowe regiony, poszerzając jego bazę.

Po 2007 roku nastąpiło jednak zahamowanie korzystnych procesów i przytłumienie pożytecznych zjawisk. W przypadku Turcji istotnym czynnikiem było ochłodzenie relacji z Unią Europejską, które wcześniej sprzyjały otwarciu gospodarki i przejrzystym regułom. Zdrowy, oparty na produktywności wzrost gospodarczy podtrzymywały wydatki rządowe, bo zmiany produktywności spadły do zera. Spod prawa o zakupach, które wprowadziło przejrzystość i utrudniało korupcję, wyłączano kolejne branże. Coraz więcej władzy kumulowała rządząca partia, pogarszając wielkość i jakość wzrostu gospodarczego. Nasiliła się partyjna kontrola gospodarki, wróciła korupcja i arbitralny, nieprzewidywalny proces decyzyjny. Jednak Acemoglu zasiewa ziarno optymizmu, pisząc, że gospodarki ze słabymi instytucjami są czasami zdolne do szybkich reform, które poprawiają jakość instytucji i przynoszą owoce w postaci szybszego wzrostu ekonomicznego. Czasami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA