fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Ftalany pod choinkę. Nawet certyfikat przed nimi nie chroni

Adobe Stock
Plastikowe zabawki pod choinką wcale nie muszą być bezpieczne. Nawet jeśli mają symbol CE dowodzący zgodności z europejskimi normami.

W sklepach szczyt zakupowy przed Bożym Narodzeniem, a najbardziej niecierpliwie na prezenty czekają dzieci. Plastikowe zabawki na unijnym rynku powinny być bezpieczne i pozbawione toksycznych substancji, w szczególności jeśli na metce widzimy symbol CE, czyli o zgodności z europejskimi normami. Kontrole wykazały jednak, że znaczna ich część odbiega od normy i zawiera szkodliwe dla zdrowia ftalany, które u dzieci mogą powodować astmę i zaburzenia hormonalne.

Czytaj także: Zabawki bez toksyn - wspólna akcja UOKiK, Inspekcji Handlowej i celników

Takie dane na konferencji zorganizowanej przez Komisję Europejską przedstawiła polska Krajowa Administracja Skarbowa. Informację tę przekazała "Rzeczpospolitej" organizacja European Environmental Bureau. Polska, wraz z Czechami, Słowacją i Węgrami przeprowadziła kontrolę 438 paczek, które zawierały w sumie 2 miliony 256 tysięcy 624 zabawki. Okazało się, że aż 35 proc. z nich miał przekroczony dopuszczalny limit ftalanów. Co gorsza aż 92 proc. tych trefnych zabawek miało symbol CE dowodzący zgodności z europejskimi normami. To deklaracja producenta o tym, że na etapie produkcji spełniono wszystkie wymagania. W rezultacie tej kontroli prawie 723 tys, zabawek nie zostało dopuszczonych do obrotu, a blisko 32 tys. zniszczonych.

W sumie w tym roku w unijnym systemie RAPEX pojawiły się ostrzeżenia dotyczące 290 zabawek (tu mowa o modelach, nie o sztukach). Najwięcej, bo 250 z nich, to zabawki plastikowe, 150 to lalki plastikowe, 21 rodzajów plasteliny i tzw. glutków (ang. slime) do modelowania, 31 to balony i piłki. Kontrole prowadzone przez służby celne państw UE pokazują, że zabawki są najgroźniejsze. W systemie było mniej ostrzeżeń dotyczących ubrań, kosmetyków, czy biżuterii.

Ale zagrożenie potwierdzają nie tylko kontrole na granicach. Ostatnio UE zamówiła badanie produktów już wprowadzonych do obrotu, które pokazało, że 1 na 5 zabawek na unijnym rynku ma bardzo wysoki poziom ftalanów. W ubiegłym tygodniu brytyjska organizacja konsumencka ogłosiła, że blisko połowa przebadanych przez nich tzw. glutków nie spełnia unijnych standardów bezpieczeństwa. W listopadzie szwedzka agencja ds. chemikaliów odkryła groźne substancje w bożonarodzeniowych świeczkach.

— Niestety ta bitwa jest przegrana. Producenci nie boją się prawa, a rządowych inspektorów nie wystarcza — uważa Tatiana Santos z organizacji European Environmental Bureau. Ekologowie krytykują Komisję Europejską za zamrożenie projektu przepisów, które miały nakładać większe wymagania na producentów jeśli chodzi o substancje toksyczne. Przyczyną zamrożenia przepisów jest dążenia do zmniejszenia obciążeń administracyjnych dla biznesu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA