fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Fala upadłości przedsiębiorstw dopiero przed nami

Adobe Stock
Choć pandemia mocno uderzyła w gospodarkę, nie spowodowało to wzrostu liczby bankructw w pierwszym półroczu tego roku – wynika z najnowszego raportu Coface. W kolejnych miesiącach może się to jednak diametralnie zmienić.

W tym roku do końca czerwca sądy ogłosiły postanowienia o upadłości i restrukturyzacji 452 polskich firm, czyli o 3 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2019 r. – pokazuje raport przygotowany przez ubezpieczyciela należności Coface, udostępniony „Rzeczpospolitej".

Czytaj także: Firmy zasługują na lepszą drugą szansę

Taki spadek z jednaj strony może być nieco zaskakujący, bo pandemia i zamrożenia gospodarki (przez połowę marca i cały kwiecień) spowodowały ogromną redukcję sprzedaży towarów i usług (o ponad 20 proc. w kwietniu), a więc i z dużą siłą uderzyły w kondycję finansową przedsiębiorstw. Obroty firm spadły w pierwszym półroczu o 5–50 proc. w zależności od branży.

Z drugiej jednak strony, dosyć szybko rząd zaczął wdrażać różne programy osłonowe, dzięki którym firmy mogły przetrwać najtrudniejszy okres. – Pakiety antykryzysowe rzeczywiście przyniosły biznesowi wsparcie płynnościowe – wyjaśnia Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Polsce i w regionie Europy Środkowej. – Do tego firmy powstrzymywały się przed złożeniem wniosku o upadłość czy restrukturyzację, ponieważ to pozbawiałoby je możliwości skorzystania z tarcz antykryzysowych – dodaje Sielewicz.

Czytaj także: Tarcza antykryzysowa blokuje upadłości polskich firm

W odpowiedzi na koronawirusa zmieniło się także prawo restrukturyzacyjne, a praca sądów została zamrożona na kilkanaście tygodni. Wprowadzono przykładowo tzw. wakacje upadłościowe, dzięki czemu dłużnik nie ma obowiązku zgłaszać wniosku o upadłość, jeśli stan niewypłacalności powstał z powodu Covid-19 (będzie tak do czasu zniesienia stanu epidemii w Polsce), a rząd obiecał też firmom w kłopotach nowe, korzystne rozwiązania (które weszły w życie dopiero w połowie czerwca).

– Biorąc to wszystko pod uwagę, wzrost upadłości i restrukturyzacji przedsiębiorstw w Polsce będzie odnotowany z opóźnieniem wraz z wygasającym wsparciem dla firm oraz zakończeniem stanu epidemii – komentuje Grzegorz Sielewicz. – Proces ten prawdopodobnie przybierze na sile w 2021 r., pomimo że wtedy polska gospodarka będzie wychodzić z recesji. Gdyby nie zostały wprowadzone środki wsparcia dla biznesu, liczba bankructw byłaby z pewnością znacznie większa w latach 2020–2021 – analizuje.

– Większa fala upadłości dopiero przed nami – zaznacza też Marcin Siwa, dyrektor działu oceny ryzyka w regionie Europy Środkowej w Coface. – Niemniej wyższa liczba postępowań jest już widoczna w niektórych branżach, które ucierpiały na lockdownie lub już przed pandemią odczuwały pogorszenie koniunktury.

I tak w całej branży „produkcja przemysłowa" zanotowano wzrost upadłości aż o 10 proc. – Jest to zrozumiałe, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak wiele firm musiało znacząco ograniczyć lub nawet wstrzymać produkcję w okresie od marca do maja. Działalność utrudniały zerwane łańcuchy dostaw, załamał się rynek motoryzacyjny, dla którego produkowało wiele firm działających w branży przetwórstwa metali – wylicza Siwa. Swoją cegiełkę dołożyło spowolnienie gospodarcze u naszych głównych partnerów handlowych (i późniejsza recesja w efekcie pandemii), co mocno uderzyło w silne wcześniej branże eksportowe. Wśród branż przemysłowych najbardziej ucierpiały produkcja artykułów spożywczych i napojów (wzrost upadłości o niemal 70 proc.), produkcja metali i wyrobów metalowych (o 63 proc.), produkcja maszyn i urządzeń (o 57 proc.).

Więcej bankructw widać też rolnictwie (o 36 proc.) oraz w grupie „pozostałe branże" (o 18 proc.), w tym w sekcji zakwaterowanie i gastronomia wzrost wyniósł aż 111 proc.

Natomiast w handlu i w transporcie zanotowano spadek odpowiednio o 27 i 6 proc. – Wiele firm, nawet świetnie radzących sobie wcześniej, w ostatnim półroczu zanotowało poważne straty. Nie widać tego jeszcze w upadłościach, jednak dla branży kluczowe będzie drugie półrocze i to, czy odbuduje się popyt wewnętrzny w Polsce – analizuje Siwa.

Na liście postępowań ogłoszonych w I połowie 2020 r. można znaleźć takie firmy, jak: Hermes Energy Group (z obrotami powyżej 4,35 mld zł), Komputronik, Elektrobudowa, Stocznia Remontowa Nauta czy Energopol-Szczecin.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA