fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Niemieckie firmy toną w długach

DAX
Bloomberg
30 dużych spółek w indeksie Dax ma największe zadłużenie w Europie.

Średni dług netto według Goldman Sachs wynosi 1,15-krotność kapitału własnego. To dwa razy więcej niż w firmach brytyjskich. Na drugim miejscu są ex aequo spółki z włoskiego MIB30 i hiszpańskiego IBEX35, dla których wskaźnik wynosi 0,97.Niemieckie firmy popadają w długi wraz z każdym dniem kolejnego lockdownu.

Specjaliści ds. restrukturyzacji przeanalizowali kluczowe dane liczbowe tysięcy spółek giełdowych na całym świecie oraz zidentyfikowali branże i regiony, w których zima Corona będzie szczególnie mroźna.

Na krótko przed Wigilią nadszedł czas: w tygodniach przed festiwalem tysiące gości z całego świata przybywały do Rothenburg ob der Tauber, aby podziwiać lśniący bożonarodzeniowy świat Käthe Wohlfahrt i kupować piramidy, dziadki do orzechów, palaczy i łuki świec z tradycyjnej firmy. Ale w dobie pandemii klienci zawiedli, osiem własnych sklepów firmy w całych Niemczech musiało zostać zamkniętych, a jarmarki bożonarodzeniowe w kraju i za granicą, na których Käthe-Wohlfahrt sprzedaje produkty, zostały odwołane. Krótko mówiąc: „ambasador tradycyjnych niemieckich świąt" stracił interes, a właściciel firmy Harald Wohlfahrt został zmuszony do wszczęcia postępowania upadłościowego w celu reorganizacji swojej firmy – opisuje „Wirtschafts Woche".

Takie misje ratunkowe będą prawdopodobnie częstsze w tym roku. Im dłużej trwa druga, trudna blokada, tym delikatniejsza staje się sytuacja wielu firm. Upadłość ogłosiła niedawno notowana na giełdzie sieć modowa Adler ze 170 oddziałami. Największy w Europie producent fajerwerków Weco również walczy o byt po zakazie sprzedaży petard i rakiet w sylwestra. Grupa drogeryjna Douglas planuje w najbliższym czasie zamknąć wiele oddziałów i zreorganizować swoje zadłużenie. Nawet klub Bundesligi Schalke pilnie potrzebuje nowych pieniędzy na obsługę obligacji, której pierwsza transza ma zostać spłacona w lipcu.

Eksperci ds. restrukturyzacji z firmy doradczej ds. zarządzania w Kearney są przekonani, że „presja restrukturyzacji gwałtownie wzrośnie, zwłaszcza w Niemczech, w 2021 r.". Aby zidentyfikować branże i regiony, w których zima z koronawirusem będzie szczególnie mroźna, przeanalizowali dane z ponad 7200 spółek giełdowych z 93 krajów i przeliczyli kluczowe dane dotyczące sprzedaży i rozwoju zysków, sytuacji zadłużenia i kapitalizacji rynkowej na podsumowano „wynik restrukturyzacji". Wynik badania jest jasny: „W porównaniu z Chinami i USA, Niemcy znacznie gorzej radzą sobie z kryzysem ekonomicznie" - mówi partner Kearney Markus Schmid. Od przemysłu motoryzacyjnego, poprzez handel stacjonarny, po branżę nieruchomości, kilka ważnych sektorów gospodarki osiąga obecnie wysokie wyniki w zakresie restrukturyzacji. Ale „perspektywy w branży turystycznej i turystycznej są najgorsze" - mówi Schmid. „Tutaj powrót do poziomu sprzed kryzysu zajmie kilka lat".

Federalne Stowarzyszenie Niemieckiego Przemysłu Transportu Lotniczego (BDL) nie spodziewa się, że poziom sprzed kryzysu zostanie osiągnięty przed 2024 r. Linie lotnicze są zagrożone 90-procentowym ograniczeniem zdolności lotów, finansowanie leasingu samolotów jest niestabilne - a wielu hotelom grozi ostateczne zamknięcie.

„W sektorach podróżniczym, turystycznym i lotniczym może nas wiele czekać w 2021 r." - spodziewa się Sven-Holger Undritz, szef niemieckiego działu restrukturyzacji i upadłości kancelarii White & Case. Dla dostawców usług niższego szczebla, takich jak firmy taksówkarskie, operatorzy parkingów lub wypożyczalnie samochodów, oznacza to również trudności. Kryzys uderzył z pełną siłą w sektor detaliczny, przynajmniej w tych detalistów, którzy nie sprzedają żywności lub nie zarabiają pieniędzy w internecie. „Handel jest podzielony na dwie części", mówi ekspert Kearney, Christian Feldmann. „Wielu sprzedawców stacjonarnych cierpi, a duże sieci supermarketów giełdowych i gracze internetowi nawet odnoszą korzyści z kryzysu".

Kryzys jest nadal zauważalny - zwłaszcza w branży modowej, gdzie w zeszłym roku duzi dostawcy, tacy jak Esprit, Kaufhof-Karstadt i Hallhuber, ustawili ekrany ochrony przed niewypłacalnością. Wierzyciele stracili miliardy. Łańcuch mody Adler jest teraz zagrożony upuszczaniem krwi. Firma posiadająca około 170 oddziałów wydawała się nawet stosunkowo prężna. Pod koniec 2019 roku Adler nadal miał rekordową płynność netto w wysokości około 70 milionów euro. Ale wyparował w pierwszej połowie Korony. W maju Adler był w stanie uzyskać dodatkowe linie kredytowe w wysokości 69 mln euro od swoich banków dzięki gwarancjom państwowym. Ale to nie wystarczyło na zimowe zamknięcia.

Dalsze kłopoty to tylko kwestia czasu. Stowarzyszenie branżowe HDE ostrzega, że do 50 000 sklepów zatrudniających ponad 250 000 pracowników jest zagrożonych. To byłaby katastrofa nie tylko dla zainteresowanych pracowników i właścicieli. „Kiedy sklepy są zamykane, odczuwają to również właściciele nieruchomości" - mówi berlińska syndyk masy upadłościowej Susanne Berner. A „ponieważ wielu właścicieli sfinansowało swoje nieruchomości długiem, niewypłacalność może ostatecznie uderzyć również w instytucje kredytowe". Zresztą presja w sektorze nieruchomości komercyjnych rośnie. W ciągu ostatnich kilku miesięcy Berner przeprowadził postępowanie upadłościowe z dwoma dostawcami wspólnych biur, tzw. przestrzeni coworkingowych: „Trend w kierunku biur domowych pozostawia swoje piętno" - mówi Berner.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA