fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Białoruś

Rośnie twierdza nowej Eurazji

Aleksander Łukaszenko
Aleksander Łukaszenko: „Litwa i Polska w oszalały sposób domagały się sankcji. Polska w ogóle zachowuje się rozpasanie”
PAP/EPA
Łukaszenko zagroził, że nie będzie powstrzymywał przemytu narkotyków do UE i nielegalnych migrantów.

Białoruski przywódca postanowił skomentować niedzielny incydent z wymuszonym przez Mińsk lądowaniem na Białorusi pasażerskiego samolotu lecącego z Aten do Wilna w obecności wszystkich reżimowych VIP-ów. Na sali zgromadził deputowanych wyższej i niższej izby parlamentu, członków rządu, gubernatorów i urzędników. Tym razem postanowiono nie robić transmisji na żywo, a jedynie ograniczyć się do relacjonowania wybranych „złotych myśli" urzędującego od 1994 roku Łukaszenki.

Wrogie Litwa i Polska

Oświadczył, że informację o bombie na pokładzie samolotu Mińsk otrzymał z terytorium Szwajcarii. Wcześniej władze w Mińsku wskazywały na Hamas, ale ten zaprzeczył. – Hamas, nie Hamas, to dzisiaj nie ma znaczenia – przemawiał Łukaszenko. Stwierdził, że pomiędzy Białorusią a Zachodem obecnie trwa „wojna hybrydowa". – Jesteśmy u progu nie zimnej, tylko lodowatej wojny – oświadczył.

Nazwisk wyprowadzonych z pokładu samolotu i aresztowanych Ramana Pratasiewicza oraz jego dziewczyny Sofii Sapiegi (jest obywatelką Rosji) nie wymienił. Nazwał jedynie blogera „terrorystą" i zasugerował, że „zatrzymani" pracowali dla „zagranicznych służb". Komentując wprowadzone przez UE wobec Białorusi sankcje, Łukaszenko powiedział, że „na Zachodzie nie mogli się porozumieć". – To Litwa i Polska w oszalały sposób domagały się sankcji. Polska w ogóle zachowuje się rozpasanie – przytacza słowa Łukaszenki związany z nim kanał w komunikatorze Telegram. Ale przeszedł też do gróźb, po które sięgał już nieraz w przeszłości. – Powstrzymywaliśmy narkotyki i migrantów, teraz sami będziecie je jeść, a ich łapać – rzucił.

Przemawiający później szef dyplomacji Uładzimir Makiej zapowiedział rozwiązanie porozumień z UE o współpracy w zakresie nielegalnej migracji, projektów humanitarnych i „innych kierunków" – jeżeli „Zachód się nie opamięta". Premier całkiem sterowanego przez Łukaszenkę rządu Raman Hałouczenka dopatrzył się próby przeprowadzenia na Białorusi „rewolucji kolorowej", a szef resortu obrony Wiktar Chrenin ostrzegał przez zwiększającą się obecnością sił NATO u granic Białorusi. – Stopień napięcia wokół nas ciągle wzrasta – alarmował. Szef białoruskiego KGB Iwan Tertel oświadczył, że zatrzymany opozycyjny bloger podczas przesłuchania „wskazuje na swoich sponsorów i zleceniodawców".

Leci do Putina

Przemówienia dyktatora i jego podwładnych zakończyły się dopiero po czterech godzinach. Wtedy w związanych z reżimem mediach posypały się antypolskie komentarze. – Z tym pokracznym bękartem traktatu wersalskiego nikt się nie liczy – cytował wypowiedź Mołotowa z 1939 roku związany z białoruskim KGB kanał w komunikatorze Telegram Żołtyje Sliwy. To tam opublikowano nagranie z przesłuchania 26-letniego blogera, wcześniej prawdopodobnie pobitego i torturowanego.

Z takim bagażem emocji Aleksander Łukaszenko jedzie w piątek do rosyjskiego Soczi, by spotkać się z Władimirem Putinem. W środę przekonywał, że to nie on tak naprawdę jest „celem ataku Zachodu", lecz Rosja. Posunął się do deklaracji: nasz naród jest gotowy zostać „twierdzą nowej Eurazji".

Rzecznik Kremla już zapowiedział, że spotkanie odbędzie się za zamkniętymi drzwiami bez oświadczeń dla mediów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA