Reklama

Roman Bondarenko, białoruski Popiełuszko

Zabójstwo 31-letniego malarza wywołało wstrząs. I rozpaliło protesty przeciwko dyktaturze, nie tylko w Mińsku.
Miejsce pamięci ofiary reżimu Romana Bondarenki

Miejsce pamięci ofiary reżimu Romana Bondarenki

Foto: AFP

Roman Bondarenko ukończył mińską Akademię Sztuk Pięknych. Był kierownikiem w stołecznym sklepie, a w wolnym czasie prowadził warsztaty malarstwa dla dzieci. Mieszkał w bloku przy ulicy Czerwiakowa, przy tak zwanym placu Peremen (plac Zmian), który zasłynął już na całą Białoruś.

Mieszkańcy okolicznych bloków od miesięcy bronią tam muralu przedstawiającego dwóch młodych ludzi z podniesionymi pięściami w górę. Symbolizują dwóch dźwiękowców, którzy latem, w czasie kampanii wyborczej, na rządowej imprezie w Mińsku, włączyli piosenkę „Peremen” rosyjskiego piosenkarza Wiktora Coja. Niegdyś symbolizowała zbliżający się upadek Związku Radzieckiego, dzisiaj mobilizuje pragnących wolności Białorusinów. Roman był wśród nich, pomagał urządzać improwizowany plac Zmian, przy którym codziennie gromadzili się okoliczni mieszkańcy, tańczyli i śpiewali „zakazane piosenki”.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama