fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Białoruś

Rosja wchłania sąsiada. Ile kosztuje niepodległość Białorusi?

Aleksander Łukaszenko nie informuje społeczeństwa, jak bardzo Białoruś zintegruje się z Rosją
afp
Wspólne polityka podatkowa, kodeks cywilny i służby celne. Białorusini z rosyjskich mediów dowiedzieli się o szczegółach „głębszej integracji” z Rosją.

Do 2021 roku Białoruś i Rosja maja mieć wspólne kodeks podatkowy, kodeks cywilny, system przetargów państwowych, wspólne prawo gospodarcze i wspólne odpowiedniki polskich Krajowego Rejestru Sądowego i Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Do końca przyszłego roku państwa mają wypracować wspólną politykę celną. To doprowadzi m.in. do tego, że np. na białorusko-polskiej granicy pojawią się wspólne rosyjsko-białoruskie patrole służby celnej, która w konsekwencji również zostanie połączona.

29 razy większa gospodarka

Mińsk i Moskwa mają mieć wspólną politykę energetyczną. Połączone zostaną rynki gazu, ropy, paliw i energii elektrycznej. Unifikowane mają zostać organy nadzoru bankowego z dwoma bankami centralnymi w Mińsku i Moskwie. Pierwszym krokiem ku „głębszej integracji” będzie likwidacja roamingu do 1 czerwca przyszłego roku.

To tylko część parafowanego 6 września przez premierów Siarheja Rumasa i Dmitrija Miedwiediewa „Programu działań Białorusi i Federacji Rosyjskiej dotyczący realizacji założeń porozumienia o utworzeniu Państwa Związkowego Białorusi i Rosji (PZBiR)”. Fragmenty dokumentu w poniedziałek opublikował rosyjski dziennik „Kommiersant”. W ten sposób Białorusini poznali szczegóły trwającej od kilku miesięcy „głębszej integracji” z Rosją.

– Jeżeli ten plan do 2021 roku zostanie zrealizowany, silna gospodarka rosyjska niemal całkowicie połknie gospodarkę Białorusi – pisze „Kommiersant” i przypomina, że gospodarka Rosji „jest 29 razy większa”. – De facto na poziomie gospodarczym chodzi o utworzenie państwa konfederacyjnego do 2022 roku – czytamy w artykule.

Dokument z czasów Borysa Jelcyna

Podstawą prawną do takiej integracji jest „porozumienie o utworzeniu PZBiR”, które podpisano w 1999 roku, gdy na Kremlu zasiadał Borys Jelcyn. Młody białoruski prezydent Aleksandr Łukaszenko podpisał się wtedy nie tylko pod planami integracji gospodarczej państw, ale też utworzenia m.in. wspólnego rządu, parlamentu, sądów oraz organów władzy wykonawczej. Przez wiele lat o tym porozumieniu rzadko wspominano, przypomniał o nim w grudniu 2018 roku szef rosyjskiego rządu. Zasugerował, że od dalszej integracji państwa w ramach PZBiR zależy przyszłe wsparcie finansowe dla Mińska w postaci dotacji i tanich surowców energetycznych. Moskwa obliczyła nawet, że dotychczas zainwestowała w Białoruś ponad 100 mld dolarów.

Dziennik uspokaja, że chodzi wyłącznie o „gospodarczą integrację” i że dokument nie porusza takich kwestii jak m.in. obrona, bezpieczeństwo państwowe czy sądy. Znalazł się tam jednak zapis o tym, że „strony mogą uzgadniać pozostałe założenia porozumienia PZBiR”. Oznacza to de facto, że droga do głębszej integracji politycznej jest wciąż otwarta.

– Biorąc pod uwagę to, że Rosja nie jest państwem prawa, podpisanie tego porozumienia będzie oznaczało, że Kreml przejmie kontrolę nad wszystkimi instytucjami polityki gospodarczej Białorusi. Potem w ciągu kilku lat w Mińsku powstanie potężne rosyjskie lobby działające na rzecz integracji państw. Wspólna waluta i wspólne organy władzy to już tylko kwestia czasu – mówi „Rzeczpospolitej” Jarosław Romańczuk, znany białoruski ekonomista. – Ostateczne podpisanie tego dokumentu będzie oznaczało początek pochłonięcia Białorusi przez Rosję – dodaje.

Trudno sobie wyobrazić, by w państwie demokratycznym tak istotne dla przyszłości kraju porozumienia międzynarodowe były parafowane bez konsultacji społecznych, bez akceptacji parlamentu i nawet bez podania szczegółów do publicznej wiadomości. Białoruś nie jest jednak państwem demokratycznym, parlament jest sterowany przez prezydenta, a w konsultacjach społecznych większość Białorusinów prawdopodobnie nigdy nie brało udziału.

Najwyższa stawka

– Władze Białorusi czy Rosji nigdy nie konsultowały tego typu spraw ze społeczeństwem. To reżymy autorytarne. Na Białorusi nie ma siły opozycyjnej, która mogłaby temu się przeciwstawić – mówi „Rzeczpospolitej” miński politolog Waler Karbalewicz.

Wszystko więc wskazuje na to, że ostateczną treść dokumentu Białorusini poznają w grudniu, kiedy ma zostać podpisany przez Aleksandra Łukaszenko i Władimira Putina. – Do tego czasu treść pozostanie niejawna. Wszystko przez USA, które za wszelką cenę próbują uniemożliwić głębszą integrację Białorusi i Rosji – mówi „Rzeczpospolitej” dobrze poinformowane źródło w Moskwie. – Po to do Mińska przylatywał niedawno były już doradca amerykańskiego prezydenta ds. bezpieczeństwa John Bolton. Po spotkaniu Łukaszenko zadzwonił do Putina. Z Mińska przekazano też stenogram tej rozmowy – dodaje.

Białoruski MSZ poinformował, że we wtorek Mińsk odwiedzi doradca sekretarza stanu ds. politycznych David Hale. Wiele wskazuje na to, że Mińsk świadomie gra z Moskwą. Stawką jednak jest nie tylko przyszłoroczna cena gazu i ropy, ale też suwerenność kraju.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA