fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpieczeństwo

Precedensowy wyrok ws. poparzenia kibica racą podczas meczu

Finał Pucharu Polski w 2016 roku
Finał Pucharu Polski w 2016 roku
Fotorzepa / Piotr Nowak
Sąd Rejonowy w Warszawie przyznał 15 tys. zł odszkodowania kibicowi, który został poparzony racą podczas finału Pucharu Polski.

Informację o wyroku podał portal sportowefakty.wp.pl.

Do zdarzenia doszło 2 maja 2016 roku podczas finału Pucharu Polski. Kibice z dwóch stron urządzili pokaz środków pirotechnicznych. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, race poleciały w tłum. Jedna z nich - rzucona z sektora Legii - wpadła za koszulę pana Krzysztofa, wypaliła mu dziurę w plecach i spowodowała, że stracił przytomność.

Sąd Rejonowy dla miasta stołecznego Warszawy uznał, że PZPN nie dochował staranności i będzie musiał zapłacić odszkodowanie panu Krzysztofowi z Ząbek – podaje portal.

Dr Mateusz Dróżdż z Uczelni Łazarskiego – specjalizujący się w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych - podkreśla, że sprawa jest ciekawa i w pewnym sensie też precedensowa, ponieważ sąd zasądził odszkodowanie za użycie rac, które wniesiono na miejsce imprezy masowej. - Wcześniej orzeczenia dotyczyły przede wszystkim odpowiedzialności organizatora imprezy masowej, ale za szkody na osobie powstałe w związku z bójką, czy też użyciem części infrastruktury stadionowej – wyjaśnia.

Ekspert zaznacza, że całkowita ocena wyroku może nastąpić po przeczytaniu uzasadnienia, ale z ustnych motywów wyroku wynika, że sąd uznał, iż organizator ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą, ponieważ nie dochował należytej staranności a więc jest winny w jakimś stopniu temu, że race użyto podczas meczu.

- Generalnie w doktrynie przyjmuje się, że organizator jest zobowiązany do zachowania kwalifikowanej należytej staranności, która jest oceniana przez kryterium tzw. ostrożnego organizatora imprezy masowej. Czyli upraszczając, czy podmiot ten dokonał wszystkiego, co mógł, aby np. kibic nie wniósł racy na mecz. I tutaj zapewne sąd w niniejszej sprawie miał wątpliwości – wyjaśnia dr Dróżdż.

W jego opinii obecnie trudno na tę chwilę przewidzieć, jaki może być skutek tego orzeczenia na przyszłość. Nie wyklucza, że sprawa może się skończyć nawet w Sądzie Najwyższym, ponieważ reguły odpowiedzialności organizatora imprezy masowej są przedmiotem olbrzymich sporów doktrynalnych i sądowych. - Jedno jest pewne. Niniejsze orzeczenie może być pewną wskazówką, jak interpretować należytą staranność organizatora imprezy masowej, w szczególności w zakresie użycia przez kibiców środków pirotechnicznych – uważa ekspert.

Źródło: rp.pl / sportowefakty.wp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA