fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpieczeństwo

Koronawirus: igranie z pandemią - tak Polacy omijają rządowe obostrzenia

Protest przeciwników obostrzeń w Warszawie
AFP
Polacy za nic mają rządowe obostrzenia i prześcigają się w pomysłach, jak je obejść. Policyjne kontrole nie pomagają. A eksperci ostrzegają: jesteśmy w krytycznym momencie.

– Nie będę zakładał maseczki, bo obowiązek ich noszenia nie ma podstawy prawnej – wykrzyczał policjantowi na warszawskiej Starówce młody mężczyzna.

Tymczasem od końca listopada 2020 r. podstawa jest. – Kary za nieprzestrzeganie nakazu zasłaniania ust i nosa wpisano do kodeksu wykroczeń. Są legalne – tłumaczy prof. Ryszard Stefański z Uczelni Łazarskiego. Sprawy, które dziś umarzają sądy, dotyczą pierwszych miesięcy lockdownu, gdy obowiązek był zapisany w rozporządzeniu. – Żarty się skończyły, epidemia w Polsce ma taki zasięg, że jeżeli nie będziemy się zachowywać jak poważni, rozsądni, dorośli ludzie, to będziemy umierać – ostrzega prof. Marcin Czech, były wiceminister zdrowia.

Również dr Piotr Szymański, ekspert wrocławskiej grupy MOCOS modelującej epidemię, mówi, że jesteśmy w krytycznym momencie. – Przed nami przynajmniej dwa tygodnie wzrostu. Tydzień po świętach powinniśmy zauważyć spadki. Ale to zależy od tego, czy Polacy będą zachowywać się ostrożnie.

Na to się jednak nie zanosi. Choć rząd wprowadził od soboty 27 marca w całym kraju nowe ograniczenia, Polacy je lekceważą. W gabinetach fryzjerskich i kosmetycznych pracownicy zaklejają szyby, by utrudnić zajrzenie do środka. Działają restauracje i bary. By zachować pozory legalności, goście przed wejściem wypełniają deklarację, w której zgłaszają obecność na „spotkaniu partii", bo te są wyłączone spod reżimu sanitarnego.

Spora grupa odesłanych na kwarantannę wychodzi z domu na zakupy czy spacer, pozostawiając telefon, by uniknąć namierzenia przez policję.

Mimo że MSZ apeluje o unikanie zagranicznych wyjazdów, samoloty do takich państw jak Dominikana, Zanzibar, Egipt czy Meksyk są wypełnione do ostatniego miejsca. I w związku ze zbliżającymi się świętami nic się nie zmieni. Z problemem poradziła sobie Wielka Brytania. Wprowadzono tam karę 5 tys. funtów za wyjazd turystyczny.

Czy tak będzie w Polsce? Minister zdrowia odpowiada, że nie jest to w tej chwili rozważane. Ale dodaje, że wszelkie dalsze kroki zależą od sytuacji epidemicznej.

W poniedziałek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 16 965 nowych zakażeniach, co jest efektem mniejszej liczby wykonanych w weekend testów – zaledwie 54 tys., podczas gdy w ubiegłym tygodniu ich liczba dochodziła do 100 tys. Cały czas rośnie liczba zajętych respiratorów. Korzysta z nich prawie 3 tys. chorych. W całej Polsce pozostało 788 wolnych urządzeń.

współpraca: —kek, —jcs

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA