Popyt na waluty zwiększył się w marcu na Białorusi o 15 proc., według danych banku centralnego. Po raz pierwszy od półtora roku spadła też wielkość depozytów rublowych od razu o 18 proc. Także stan kont walutowych osób fizycznych zmniejszył się o 140,3 mln dol., czyli o 23 proc. Białorusini wciąż trzymają w swoich bankach 6,32 mld dol.
W tym samym miesiącu, pomimo dewaluacji rubla białoruskiego do dolara o 15 proc., popyt na amerykańską walutę sięgnął 1,02 miliarda dolarów. To o 279,4 mln dol. więcej aniżeli wyniosła w tym czasie podaż dolarów w białoruskich bankach i kantorach.
W marcu zakupy netto dolarów zwiększyły się na Białorusi 2,2 razy w stosunku do lutego, a w stosunku do stycznia - aż 6,2 razy. Wszystko to zdaniem ekspertów, ma związek ze spodziewanym nawet przez tzw. zwykłych Białorusinów dalszym spadkiem wartości rubla białoruskiego.
- Zewnętrzny szok, wywołany koronawirusnem spowodował wzrost kursów walut zagranicznych i wzrost spodziewanej dewaluacji narodowego pieniądza - skomentował dla agencji BiełaPAN jeden z banków.
banków.
W białoruskiej bankowości zdominowanej przez sektor państwowy, nie ma jasnego scenariusza rozwoju sytuacji. Jak zwraca uwagę niezależny ekonomista Leonid Złotnikow, nic nie uratuje białoruskiej gospodarki i banków przed ogromnym tąpnięciem.
Państwo jest potężnie zadłużone. Na 1 stycznia 2020 dług publiczny wynosił wg danych banku centralnego 25,238 mld dol., do tego znacznie zmniejszyły się rezerwy złoto-walutowe - 8,95 mld dol. (dane z lutego), z czego waluty to 5,732 mld dol. W ciągu miesiąca rezerwy zmniejszyły się o ponad 1 mld dol. Od początku roku o 17,1 proc. Zapas złota w skarbcu wynosił na początek roku 42,2 tony.
- Nasze rezerwy są bardzo małe, a pożyczać już nie ma skąd - podkreśla ekonomista. W marcu inflacja wyniosła 4,9 proc. w ujęciu rocznym.