fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Nizinkiewicz: Przestępcy na czele służb specjalnych?

Fotorzepa/ Marian Zubrzycki
Mariusza Kamińskiego nie interesowało ułaskawienie, lecz pełne uniewinnienie przez sąd. Maciej Wąsik nie zgadzał się, żeby nazywać go przestępcą. Obaj ponieśli fiasko.

Nazwanie przez Ryszarda Petru przestępcą Macieja Wąsika, obecnego wiceszefa CBA, było czynem o znikomej szkodliwości społecznej - uznał dzisiaj Sąd Okręgowy w Warszawie. Umorzył też całe postępowanie w sprawie.

Maciej Wąsik pod koniec sierpnia 2017 r. skierował przeciwko ówczesnemu szefowi Nowoczesnej prywatny akt oskarżenia za to, że Petru w publicznym wystąpieniu w lipcu 2017 r. nazywał jego i Mariusza Kamińskiego, koordynatora służb specjalnych, przestępcami. Wiceszef CBA tłumaczył wtedy: - Nigdy nie zostaliśmy prawomocnie przez sąd skazani. Ja przypomnę: my byliśmy osobami, które ścigały korupcję. Nie pozwolę, żeby nazywać nas przestępcami. Dzisiaj sąd uznał, że nazwanie przestępcą Macieja Wąsika przez Ryszarda Petru było czynem o znikomej szkodliwości społecznej. Po wyroku sądu Ryszard Petru triumfował na Twitterze: „Panie @WasikMaciej trzeba umieć przegrywać! Przypomnę: PiSowska większość na Pana wniosek odebrała mi w tej sprawie immunitet!”. Wiceszef CBA niemal natychmiast odpowiedział ekonomiście i politykowi: „Panie @RyszardPetru ogłosił Pan na TT nieprawdziwa informację. Prawdziwa to: Sąd uchylił Pana uniewinnienie, uwzględnił moją apelację. Uznał Pana winnym, ale nie ukarał, bo umorzył postępowanie ze względu na niską szkodliwość czynu, którego się Pan dopuścił. Jaśniej nie umiem.” (pisownia wpisów oryginalna- przyp. red.)

W marcu 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał w I instancji Kamińskiego i Macieja Wąsika na 3 lata więzienia m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA podczas „afery gruntowej" w 2007 r. Na kary po 2,5 roku skazano dwóch innych byłych członków władz CBA. Mariusz Kamiński w RMF FM mówił w maju 2015 r. : - Nie interesuje mnie prawo łaski, tylko pełne uniewinnienie. Sąd się myli.

Zanim Sąd Okręgowy w Warszawie zbadał ich apelację, w listopadzie 2015 r. prezydent Andrzej Duda ułaskawił wszystkich czterech, umarzając postępowanie sądowe. Stanowisko ws. ułaskawienia zajął wtedy Sąd Najwyższy: - Prezydent Andrzej Duda nie miał prawa ułaskawić obecnego ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Sędziowie uznali, że prawo łaski może dotyczyć tylko osób skazanych prawomocnym wyrokiem. Dzisiaj okazuje się, że Ryszard Petru mógł nazwać wiceszefa CBA przestępcą.

Batalia sądowa szefów polskich służb każe postawić pytania, kto stoi na czele służb specjalnych i czy są one wystarczająco nadzorowane? Wątpliwości narastają, gdy okazuje się, że Mariusz Banaś, szef NIK, który miał reprezentować nowe standardy, mógł nie zostać odpowiednio zweryfikowany przez służby. Niepokój opinii społecznej wzbudza również system Pegasus, kupiony przez CBA, który może służyć do inwigilacji praktycznie każdego. W 2017 r. Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik przedstawili projekt ustawy o jawności życia publicznego, z kształtu którego rządzący się jednak - po krytyce - wycofali. Znaków zapytania wokół coraz silniejszych służb, praktycznie przez nikogo nie kontrolowanych, jest coraz więcej.

A po dzisiejszym wyroku sądu, rodzi się pytanie, czy na czele polskich służb stoją przestępcy?

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA