Nie będzie już obowiązkowych maseczek, kwarantann i izolacji. Po ponad dwóch latach od wykrycia w Polsce pierwszego zakażenia rząd zniósł wszystkie obostrzenia. Covid-19 będzie traktowany jak zwykła infekcja.

– Podjąłem decyzję o tym, żeby od 28 marca wprowadzić dwa rozwiązania – pierwsze z nich to zniesienie obowiązku noszenia maseczek – mówił na konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski, zastrzegając równocześnie, że zakrywanie twarzy nadal będzie obowiązywać w podmiotach leczniczych.

Czytaj więcej

Niedzielski: Od 28 marca koniec maseczek i izolacji domowej

Ale choć od kilku dni pojawiały się informacje o zniesieniu obowiązku noszenia maseczek, to całkowita rezygnacja z izolacji osoby zakażonej była zaskoczeniem. Te osoby „będą na zwykłych zasadach otrzymywali zwolnienia lekarskie” i „będą, mając świadomość zagrożenia, musiały same izolować się w domu”. – Izolacjami nie będzie już zarządzał sanepid. Jeżeli jednak będą pojawiały się lokalne ogniska epidemiczne, to oczywiście sanepid cały czas posiada uprawnienia do tego, żeby nakładać kwarantannę i decydować o izolacji – podkreślił Niedzielski.

Eksperci sceptyczni

Kwarantanna – zarówno domowników jak i po przyjeździe zza granicy – nie będzie już obowiązywać. Jednak podróżni nadal będą wypełniać kartę lokalizacyjną pasażera. – Te karty dalej będą obowiązkowe, bo nie dotyczą tylko sytuacji związanej z covidem, ale wszelkich zagrożeń, które mogą wystąpić – mówił Krzysztof Saczka z Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

W czwartek resort zdrowia poinformował o 8994 nowych zakażeniach – najwięcej 1473 w województwie mazowieckim. Zmarło 146 osób. MZ ocenia, że w kolejnych tygodniach liczba zakażeń i hospitalizacji zmaleje.

– Rozumiem, że zniesienie obostrzeń i prawo do testu wyłącznie na zlecenie lekarza to oficjalne ogłoszenie końca pandemii w Polsce – mówi prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie. – Jestem wobec nowych rozwiązań bardzo sceptyczna, bo pandemia się nie skończyła. Na zachodzie Europy nadal jest sporo nowych przypadków – tłumaczy. Zdaniem ekspertki takie rozluźnienie może być szczególnie niebezpieczne dla osób starszych, które najsłabiej odpowiadają na szczepienia, a szczepionkę otrzymały najwcześniej – a z czasem jej skuteczność maleje. – Z takimi decyzjami powinniśmy wstrzymać się do końca kwietnia – tłumaczy.

Żaden kraj nie wycofał się z izolacji, a liczenie na odpowiedzialność osób zakażonych może skończyć się kolejną falą

Dr Paweł Grzesiowski, doradca Naczelnej Rady Lekarskiej ds. Covid-19

– Uważam, że to poluzowanie jest pomyłką. Wciąż krąży bardzo dużo wirusa, jest sporo zakażeń i obawiam się, że za dwa–trzy tygodnie będziemy mieli kolejne wzrosty – mówi dr Paweł Grzesiowski, doradca Naczelnej Rady Lekarskiej ds. Covid-19. – Żaden kraj nie wycofał się też z izolacji, a liczenie na odpowiedzialność osób zakażonych może skończyć się kolejną falą – dodaje.

– Jesteśmy w szczególnej sytuacji. Gdyby nie było wojny z ogromnym napływem uchodźców i trudnościami z utrzymaniem dystansu społecznego, to powiedziałbym, że te decyzje są za wczesne – mówi dr Konstanty Szułdrzyński, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii CSK MSWiA. – To na pewno jest wyjściem naprzeciw oczekiwaniom społecznym, ale myślę, że w tym rządowym przekazie powinno pojawić się zastrzeżenie, że być może trzeba będzie jeszcze do tych obostrzeń wrócić. Nie wiemy, jak dalej będzie przebiegać pandemia. Choć na razie wygląda to optymistycznie.

Eksperci zwracają także uwagę na to, że nie powinno się podejmować radykalnych decyzji w sytuacji dużego napływu osób z Ukrainy, gdzie wyszczepialność jest niska. – To prawo epidemiologii, że w sytuacji zagrożenia zaleca się zachowanie daleko idącej ostrożności – mówi prof. Szuster-Ciesielska.

– W szpitalach pediatrycznych mamy dzieci ukraińskie z Covid-19. Z pewnością zakażeni też są dorośli, ale oni, nie chcąc mieć kłopotów, niechętnie się testują – mówi dr Grzesiowski.

Koniec testowania

Po wprowadzeniu możliwości samodzielnego zapisywania się na testy i testowania w aptekach rząd zdecydował o wprowadzeniu ograniczeń. – Bezpłatne testy na wykrycie SARS-CoV-2 od 1 kwietnia wykonać będzie można tylko na zlecenie lekarza – powiedział w czasie konferencji Adam Niedzielski. Lekarz także zdecyduje, czy wysłać pacjenta na L4.

– Dla nas lekarzy nie jest jeszcze oczywiste, czy testy wykrywające Covid-19 będą refundowane. Jeśli nie wiadomo będzie, kto za nie zapłaci, lekarze nie będą wystawiać skierowań. A bez testów nie będzie zakażonych i tym samym problemu pandemii – podsumowuje dr Grzesiowski.