Takim wyrokiem Naczelny Sąd Administracyjny zakończył sprawę o udostępnienie informacji publicznej.
Tomasz Z. wystąpił o nią we wrześniu 2012 r. Domagał się doręczenia protokółu z posiedzenia KRN z 21 września, na którym podjęto interesującą go uchwałę. Prezes KRN przesłał tylko wyciąg z protokółu. Tomasz Z. zwrócił się więc powtórnie o doręczenie całego, kompletnego protokółu wraz z listą obecności członków KRN. Gdy nie doczekał się odpowiedzi, wniósł skargę na bezczynność do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Jeszcze przed rozprawą prezes KRN przesłał mu listę obecności jej członków. Zawiadomił też, że informację, której żądał Tomasz Z., rada traktuje jako informację przetworzoną, wymagającą wykazania szczególnego interesu publicznego. Ponieważ wnioskodawca go nie wykazał, w lutym 2013 r. rada odmówiła udostępnienia informacji.
Tomasz Z. zmodyfikował więc skargę do sądu. Zarzucił KRN przewlekłość postępowania i wystąpił o wymierzenie wysokiej grzywny. Jego zdaniem była to przewlekłość z rażącym naruszeniem prawa. Rada zajęła merytoryczne stanowisko dopiero po czterech miesiącach od złożenia wniosku.
Orzekając dwukrotnie w tej sprawie (za drugim razem wskutek uchylenia pierwszego wyroku przez NSA), WSA stwierdził przewlekłość, ale bez rażącego naruszenia prawa. Nie wymierzył też grzywny. W wyniku skargi kasacyjnej Tomasza Z. sporem o charakter przewlekłości rady zajął się NSA.