Kogo jak kogo, ale prawników nie trzeba specjalnie chronić przed oczernianiem czy pogróżkami w związku z ich pracą. Takiemu stereotypowi przeczą jednak fakty. W 2023 r. europejskie zrzeszenie samorządów prawniczych CCBE zapytało w ankiecie około 50 tys. prawników z różnych krajów naszego kontynentu o to, czy z powodu ich pracy spotkali się z zastraszaniem, groźbami, agresją fizyczną czy innymi formami nacisku. Aż 60 proc. respondentów odpowiedziało twierdząco. W ciągu ostatnich trzech lat do tej organizacji wpłynęło 950 skarg od prawników, którzy spotkali się z takim traktowaniem.

Takim właśnie praktykom ma przeciwdziałać uchwalona 13 maja 2025 r. przez Radę Europy Konwencja o Ochronie Zawodu Prawnika. Wprawdzie jeszcze nie obowiązuje, ale już trwają dyskusje o jej praktycznym zastosowaniu. Był to jeden z tematów międzynarodowej konferencji zorganizowanej w piątek 25 września w Warszawie przez Krajową Izbę Radców Prawnych.

Czytaj więcej

Dane adwokatów pod szczególną ochroną. W Sejmie petycja przeciwko „cenzurze”

– Prawnik często bywa utożsamiany ze swoim klientem. Gdy taki klient jest osobą niepopularną, to jego prawnik jest też obiektem agresji. Zdarzają się przypadki podsłuchiwania przez władze rozmów telefonicznych prawników z ich klientami. Prawnicy publicznie krytykujący władze też mają nieprzyjemności – wyliczał Roman Završek, prezes CCBE. Podkreślił, że konwencja ma przeciwdziałać takim właśnie praktykom i dodatkowo wzmocnić prawa nie tylko prawników, ale wszystkich obywateli.

Konwencja uzbrojona w zęby przeciw łamiącym prawa człowieka

Czy jednak sama międzynarodowa konwencja będzie skuteczna wobec polityków łamiących praworządność? Jak zapewniała Clare Ovey, dyrektorka ds. praw człowieka w Radzie Europy, gdy konwencja wejdzie w życie, zacznie działać praktyczny mechanizm kontrolny. – Ta konwencja ma zęby. Powstanie komitet monitorujący jej przestrzeganie w poszczególnych krajach. Jeśli się okaże, że łamią konwencję, będą się musieli liczyć z konsekwencjami – mówiła Clare Ovey.

Wspomniane przez Ovey gremium, według art. 11 Konwencji ma się nazywać GRAVO i liczyć 8-11 członków z różnych krajów sygnatariuszy Konwencji. Jego raporty mają być podawane do publicznej wiadomości.

– Zadaniem GRAVO będzie monitorowanie przestrzegania konwencji poprzez m.in. wizyty studyjne w różnych krajach. Jeśli zostaną stwierdzone naruszenia, to kraje zrzeszone w Radzie Europy będą mogły stosować różne środki nacisku dyplomatycznego na rząd danego państwa – powiedziała „Rzeczpospolitej” radca prawny Alicja Jagielska-Burduk, organizatorka konferencji. Dodała, że zapewnienie przestrzegania konwencji będzie miało znaczenie dla inwestorów, którzy chętnie lokują kapitał tam, gdzie podstawowe prawa obywateli są przestrzegane. – To dziś bardzo istotne dla Polski jako kraju frontowego, by w trudnych czasach utrzymać tempo rozwoju naszej gospodarki – dodała prawniczka.

Konwencja nie tylko dla prawników, ale też dla ich klientów

– Nazwa konwencji może być myląca, bo ona dotyczy ochrony praw nie tylko prawników, ale wszystkich obywateli. Takim prawem jest przecież prawo do sądu, tajemnicy korespondencji czy wolności słowa. Nazywajmy ją raczej konwencją luksemburską od miejsca powstania – mówił Roman Završek. Wskazywał, że konwencja powstała w odpowiedzi nie tylko na dostrzeżone przypadki zastraszania prawników, ale też liczne sprawy rozpatrywane przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, dotyczące relacji prawników z ich klientami oraz z władzami.

Wspomniane na konferencji przykłady orzecznictwa ETPCz rzeczywiście dotyczą bulwersujących spraw. W tych sprawach władze krajów – wydawałoby się – demokratycznych, łamały prawo w sposób przypominający państwa autorytarne. Na przykład w sprawie Nikula przeciwko Finlandii (skarga nr 31611/96) Trybunał napiętnował wyrok fińskiego sądu skazujący tamtejszą adwokatkę za krytykę prokuratora. Tymczasem adwokat Anne Nikula broniła klienta oskarżonego o przestępstwa gospodarcze i podczas mowy obrończej zakwestionowała wybór świadków oskarżenia. Trybunał uznał, że skazanie adwokatki było efektem mrożącym dla swobody działania obrońców.

Czytaj więcej

Joanna Parafianowicz: Adwokatów i radców też trzeba chronić

W sprawie Niemietz przeciwko Niemcom (skarga nr 13710/88) Trybunał uznał za nadmierną ingerencję w życie prywatne akcję przeszukania niemieckiego adwokata Gottfrieda Niemietza pod pretekstem poszukiwań obraźliwego listu do sądu.

Z kolei w sprawach Pruteanu przeciwko Rumunii (30181/05) oraz Laurent przeciwko Francji (28798/13) ETPCz zajmował się naruszeniem tajemnicy korespondencji między prawnikiem a jego klientem. W pierwszym przypadku chodziło o nielegalne podsłuchiwanie rozmów telefonicznych przez władze i brak mechanizmu kontroli nad zapisem takich rozmów. W drugim francuska policja siłą odebrała zatrzymanym osobom list od ich adwokata.

Konwencję podpisały 34 państwa. Ma wejść w życie po ratyfikacji przynajmniej przez 8 z nich. Na razie proces ratyfikacji się nie zaczął, gdyż Komisja Europejska (ciało zupełnie niezależne od Rady Europy – red.) uznała to za obszar swoich kompetencji i na razie sama chciała się wypowiedzieć. – Te trudności formalne z ratyfikacją jeszcze potrwają, ale mam nadzieję, że wkrótce zakończą się pomyślnie – powiedziała Clare Ovey.