Chodzi o Piotra Raczkowskiego. To sędzia Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie i były wiceprzewodniczący KRS, który jednak od 1 grudnia 2025 r. jest delegowany do Ministerstwa Sprawiedliwości. Jako szef Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji ma pracować tam do końca 2027 r.

Sędzia Piotr Raczkowski ukończył 65 lat 28 stycznia 2026 r. Pół roku wcześniej złożył do MS oświadczenie o woli dalszego zajmowania stanowiska, załączając zaświadczenia lekarskie o braku przeciwwskazań do dalszej pracy na tym stanowisku.

KRS wyraziła zgodę na dalsze orzekanie sędziego Raczkowskiego

8 września, stosunkiem głosów 16 do 3, Rada wyraziła zgodę na dalsze sprawowanie urzędu sędziego. Przeciw był m.in. referent tej sprawy, poseł Tomasz Zimoch, który we wpisie na swojej stronie internetowej wyraził przy okazji zdziwienie, że „głosowali w tej sprawie również bliscy znajomi sędziego”.

W każdym razie z zamówionej przez niego opinii prawnej, przygotowanej przez prof. Krzysztofa Skotnickiego z Uniwersytetu Łódzkiego, jednoznacznie wynika, że wyrażenie zgody na dalsze orzekanie nie służy ochronie indywidualnego interesu sędziego, lecz realizacji interesu wymiaru sprawiedliwości i ważnego interesu społecznego.

Tymczasem od ponad roku – w związku z delegowaniem do MS – nie orzeka on w sądzie, a skoro tak, to trudno mówić o realizacji interesu wymiaru sprawiedliwości.

Poseł Zimoch: zgoda na dalsze orzekanie tylko w interesie wymiaru sprawiedliwości a nie konkretnego sędziego.

– Art. 69 prawa o ustroju sądów powszechnych służy pozostawianiu w służbie tych sędziów, których dalsze orzekanie jest potrzebne dla zapewnienia sprawnego funkcjonowania sądów. Tymczasem od dłuższego czasu aktywność zawodowa sędziego koncentruje się na wykonywaniu obowiązków administracyjnych i legislacyjnych w MS. Nikt nie odmawia znaczenia tym obowiązkom, ale nie są one wykonywaniem wymiaru sprawiedliwości – argumentował podczas posiedzenia Rady poseł Zimoch.

Czytaj więcej

Sędzia Piotr Raczkowski: Zmieniono prawo, by uderzyć we mnie

Społecznym celem art. 69 p.u.s.p. jest zapewnienie obywatelom sprawnego działania sądów i wykorzystania doświadczenia sędziów w celu sprawnego rozpoznawania spraw. – W tej sprawie nie wykazano, że pozostawanie w stanie czynnym miałoby przyczynić się do zwiększenia potencjału orzeczniczego sądownictwa wojskowego – przekonywał poseł Zimoch. – Nic nie wskazuje też na to, by przejście sędziego w stan spoczynku uniemożliwiało dalsze wykorzystywanie jego wiedzy i doświadczenia przy wykonywaniu obowiązków administracyjnych w MS – dodawał poseł Zimoch.

Jak wskazuje Tomasz Zimoch, sędzia Raczkowski ma wrócić do orzekania dopiero od stycznia 2028 r. Do tego czasu będzie blokował etat w sądzie, jednocześnie pobierając dodatek z tytułu delegowania.

Co na to KRS?

Bartłomiej Starosta, zastępca rzecznika prasowego KRS i zarazem członek rady, przypomina, że sędzia Piotr Raczkowski złożył stosowny wniosek o zgodę na dalsze orzekanie, gdy jeszcze wykonywał funkcje orzecznicze.

– Krajowa Rada Sądownictwa w poprzednim składzie zwlekała z rozpoznaniem tego wniosku. Po upływie kilku miesięcy, tj. od 1 grudnia 2025 r., minister sprawiedliwości delegował sędziego Piotra Raczkowskiego do wykonywania obowiązków w Ministerstwie Sprawiedliwości. Sędzia Piotr Raczkowski pełni funkcję dyrektora Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji, do którego zadań należy prowadzenie spraw z zakresu zewnętrznego nadzoru administracyjnego, sprawowanego przez ministra sprawiedliwości nad działalnością administracyjną sądów powszechnych i wojskowych – odpowiada sędzia Starosta, dodając, że zgodnie z art. 9a § 2 p.u.s.p. zewnętrzny nadzór administracyjny nad działalnością sądów sprawuje minister sprawiedliwości przez służbę nadzoru, którą stanowią sędziowie delegowani do MS, czyli sędziowie w stanie czynnym.

– To oznacza, że niewyrażenie zgody przez Krajową Radę Sądownictwa uniemożliwiałoby sędziemu Piotrowi Raczkowskiemu wykonywanie obowiązków powierzonych mu przez ministra sprawiedliwości. Rozstrzygając przedmiotową sprawę, KRS uwzględniła powyższe okoliczności, a także to, że sędzia złożył wniosek w okresie wykonywania czynności orzeczniczych, delegowanie do Ministerstwa Sprawiedliwości trwa kilka miesięcy, a delegacja jest zaplanowana na czas określony, zaś sędzia zadeklarował, że po wykonaniu określonych zadań wróci do orzekania. Dodatkowo wzięto pod uwagę istotne znaczenie wykonywanych przez sędziego Piotra Raczkowskiego zadań dotyczących zmian systemowych i ustawowych, zwłaszcza w zakresie sądownictwa wojskowego. Zmiany te przełożą się na pracę wielu sędziów w Polsce, co będzie miało nie mniejsze znaczenie dla funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości niż wykonywanie czynności orzeczniczych przez sędziego w zakresie spraw przydzielonych mu w sądzie – tłumaczy sędzia Starosta.

Czytaj więcej

Sędziowie są coraz starsi. Średni wiek w sądach to już 51 lat

Co z ograniczeniem delegowania sędziów do MS

Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że wielu członków KRS jest nie tylko znajomymi sędziego Raczkowskiego, ale należy też do stowarzyszenia Iustitia. Tymczasem z głównych postulatów stowarzyszenia było ograniczenie delegowania sędziów do MS oraz przesunięcie ich z wykonywania zadań administracyjnych do orzekania.

Punkt 4 dokumentu „Sprawne i stabilne sądy”, zawierającego 20 postulowanych działań, jakie miały być podjęte do końca 2026 r., brzmi: „ograniczyć delegowanie sędziów i innych pracowników sądów do instytucji spoza systemu sądownictwa powszechnego do niezbędnego minimum, tj. takiego, w jakim powierzanych im zadań administracyjnych nie mogą wykonać inni pracownicy, w szczególności osoby zatrudnione w ramach korpusu służby cywilnej”.

Jak czytamy w dokumencie, MS „wysysa zasoby organów, których sprawne działanie ma zapewniać”. Wynagrodzenie i dodatki dla delegowanych do MS sędziów (ale także referendarzy czy asystentów) pokrywane są przez sądy, które oprócz wynagrodzenia pokrywają też przysługujące z tytułu delegowania dodatki. W efekcie, jak wskazywała Iustitia, „koszty pokrywane przez sąd są większe niż w przypadku sędziego orzekającego w danym sądzie”.

Jak mówi Katarzyna Wróbel-Zumbrzycka, rzeczniczka stowarzyszenia, Iustitia wcale nie zmienia swojego stanowiska w sprawie ograniczenia sędziowskich delegacji do MS.

– Myślę, że sam sędzia Raczkowski również jest przekonany co do tego, że tych sędziów delegowanych do MS powinno być jak najmniej. Natomiast bez wątpienia określone czynności wykonywane z ramienia MS mogą być wykonywane tylko przez sędziów. Poza tym, to Ministerstwo Sprawiedliwości podejmuje decyzje w sprawie delegacji. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że powinno się to obywać na podstawie otwartych konkursów i transparentnych zasad delegowania, aby wyeliminować wątpliwości co do komptencji osób zajmujących kluczowe stanowiska – mówi sędzia Wróbel-Zumbrzycka, zastrzegając jednak, że jest to ogólne stanowisko, a nie jakakolwiek ocena kompetencji samego sędziego Raczkowskiego. – Im mniej sędziów w MS, tym więcej na salach sądowych, i tym sprawniejsze funkcjonowanie sądów – dodaje rzeczniczka Iustitii.

Czytaj więcej

Coraz więcej sędziów na delegacji w ministerstwie, a nie na sali rozpraw