Kandydaci do zawodu doradcy restrukturyzacyjnego (tak się nazywają po zmianie przepisów syndycy) oraz tłumacza przysięgłego nie mogą kwestionować wyniku egzaminu w sądzie. Przepisy bowiem nie przewidują takiej możliwości.

– Są więc w gorszej sytuacji niż adwokaci, radcy prawni, komornicy czy notariusze – uważa Katarzyna Wiśniewska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Jeżeli ci uważają, że wynik końcowych egzaminów jest dla nich niesprawiedliwy, mogą odwołać się do sądu administracyjnego.

Fundacja postanowiła zwrócić więc uwagę na ten problem ministrowi sprawiedliwości. Interwencję podjęła zaś nieprzypadkowo.

– Wpłynęła do nas skarga osoby, która nie pogodziła się z wynikiem egzaminu na doradcę restrukturyzacyjnego. Chciała go zakwestionować w sądzie. Okazało się, że nie może tego zrobić – wyjaśnia Katarzyna Wiśniewska.

Szansa na zmianę

W odpowiedzi udzielonej Fundacji Ministerstwo Sprawiedliwości nie wyklucza zmian dla zawodu tłumacza przysięgłego. W resorcie działa bowiem zespół do przeglądu i oceny funkcjonowania ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego. Zajmuje się także tym problemem.

Jak tłumaczy MS, ustawa o tłumaczach funkcjonuje od dziesięciu lat, a jej zmiany nigdy nie obejmowały tematyki egzaminacyjnej, w tym możliwości weryfikacji rozstrzygnięć Państwowej Komisji Egzaminacyjnej.

Zmian chce również samo środowisko tłumaczy przysięgłych.

– Tryb odwoławczy jest bez wątpienia potrzebny. Egzaminatorzy są przecież tylko ludźmi. Powinna istnieć możliwość weryfikacji ich decyzji – uważa Aleksandra Niemirycz, prezes Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Problemem rozstrzygnięć Państwowej Komisji Egzaminacyjnej zajmowały się też sądy administracyjne. Naczelny Sąd Administracyjny w postanowieniu z 17 września 2015 r. stwierdził, że werdykt tej komisji nie ma charakteru decyzji administracyjnej. Z kolei Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w postanowieniu z 29 kwietnia 2015 r. uznał, że dla tych rozstrzygnięć nie ma trybu odwoławczego.

Resort sprawiedliwości uważa też, że egzaminy na tłumacza przysięgłego, w przeciwieństwie do egzaminów adwokackiego, radcowskiego, notarialnego i komorniczego, odbywają się kilka razy w roku, a przystąpienie do nich nie wymaga odbycia aplikacji.

Dlatego – dodaje – po uzyskaniu wyniku negatywnego zdający może w krótkim czasie przystąpić ponownie do egzaminu. Nie ma w tym żadnych ograniczeń.

Z doradcami inaczej

Ministerstwo Sprawiedliwości nie planuje natomiast zmian dotyczących egzaminowania kandydatów na doradców restrukturyzacyjnych. Co prawda przyznaje, że zdawalność egzaminu kształtuje się na poziomie średnio ok. 50 proc., ale w ostatnich latach licencję uzyskuje około stu osób rocznie. To nie jest mało.

– Można przystąpić do tego egzaminu nawet trzy razy w ciągu roku – wyjaśnia Milena Domachowska z Ministerstwa Sprawiedliwości. – Wymóg więc złożenia tego egzaminu z wynikiem pozytywnym – dodaje – nie stanowi nadmiernej bariery dla osób ubiegających się o licencję doradcy restrukturyzacyjnego.