Za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, który jest na przejściu lub na nie wchodzi, kierowcom grożą dotkliwe mandaty: 1,5 tys. zł, a przy recydywie 3 tys. zł. Mimo to w tym roku zginęło 280 pieszych – o jeden więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku, kiedy nie było tak surowych kar.

– Dopiero analiza wszystkich przypadków zdarzeń z pieszymi pozwoli na przybliżenie grupy kierowców, którzy nie potrafią właściwie zachować się na przejściach: czy wynika to z brawury i braku umiejętności właściwej oceny ryzyka na drodze, a może z braku wiedzy o nowych przepisach – komentuje Maria Dąbrowska-Loranc, kierownik Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Instytutu Transportu Samochodowego.

Winni głównie kierowcy

Jak już pisaliśmy, po ośmiu miesiącach obowiązywania surowych kar za najpoważniejsze wykroczenia drogowe ogólna liczba wypadków i zabitych na drogach spadła – zginęły 1253 osoby, to o 173 mniej niż w tym samym czasie w ubiegłym roku. Co jednak zaskakujące, spadkowy trend nie dotyczy pieszych, bo wśród nich ofiar śmiertelnych przybyło. Co gorsza, w tym roku 90 pieszych, czyli o 15 więcej niż w tym samym okresie ubiegłego, zginęło na pasach. To oznacza, że co trzeci zabity pieszy życie stracił, przechodząc w miejscu dla niego wyznaczonym.

Czytaj więcej

Liczba ofiar na polskich drogach spada przez wysokie mandaty i ceny paliwa?

Najwięcej zginęło ich w woj. mazowieckim oraz śląskim, łódzkim i wielkopolskim. Najmniej w lubuskim i opolskim.

W Uszwi (Małopolska), blisko skrzyżowania z fotoradarem, 21-latek rozpędzonym samochodem potrącił mężczyznę, który wyszedł na spacer z psem. Pieszy i zwierzę zginęli na miejscu. A w Aleksandrowie Kujawskim jadący bmw wyprzedzając motorowerzystę, wjechał na pasy, zabił 49-latka i zbiegł. To kilka ostatnich tragedii.

280 pieszych

zginęło dotąd w 2022 roku

To o jeden więcej niż w podobnym okresie ubiegłego roku, kiedy nie było tak surowego taryfikatora

Przepisy dające pieszemu bezwzględne pierwszeństwo na pasach (kierowca musi go przepuścić także wtedy, gdy wchodzi na przejście) weszły w czerwcu 2021 r. Z kolei od tego roku za ich łamanie kierowcy solidnie dostają po kieszeni. Jednak nadal to oni odpowiadają za zdecydowaną większość tragedii z pieszymi. – Kierowcy w tym roku spowodowali 1400 wypadków na przejściach dla pieszych, a z winy pieszych było ich 69, co najlepiej pokazuje proporcje – wskazuje Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego KGP.

Statystyki wydają się przeczyć pojawiającym się obiegowym opiniom, jakoby piesi po ich uprzywilejowaniu „rozzuchwalili” się i wchodzą wprost pod maski samochodów. Dwa lata temu z winy pieszych doszło do 133 wypadków na pasach, w ubiegłym do 74, w tym – było ich o pięć mniej. Choć policjanci przyznają, że ich zachowanie jest dalekie od wzorowego.

– Niestety nie są to rzadkie widoki, kiedy piesi przechodzą przez jezdnię na czerwonym świetle lub z telefonem komórkowym przy uchu. Zajęci rozmową, tracą percepcję, i tylko dlatego, że kierowcy zdążyli zareagować, nie dochodzi do wypadku – zauważa Marzanna Boratyńska z KWP w Łodzi.

Najczęstsze „grzechy” pieszych to wejście na jezdnię tuż przed jadącym samochodem – to powód ponad połowy wypadków z ich winy.

Większy ruch

Dlaczego zginęło więcej pieszych, choć przepisy zapewniają im większą ochronę?

– Przepisy niewątpliwie wprowadziły dużą zmianę w sposobie przekraczania jezdni. Teraz powinno się przeprowadzić analizę skuteczności zmiany w prawie poprzez obserwację zachowań i relacji piesi-kierowcy, analizę wypadków, które zdarzyły się na przejściach, i badania opinii społecznej.

Wyniki pokażą, co się zmieniło i w jakim kierunku, co trzeba jeszcze zrobić w zakresie nadzoru, edukacji czy organizacji ruchu na przejściach dla pieszych – wskazuje Maria Dąbrowska-Loranc. I uważa, że trzeba zbadać wszystkie wypadki z pieszymi pod kątem miejsc zdarzenia. – Czy był to teren zabudowany, czy nie, jaka była organizacja ruchu na przejściu, jakie obowiązywały limity prędkości, w jakim wieku byli piesi, którzy zginęli na przejściu oraz kierowcy, którzy spowodowali ich śmierć, i jak wyglądała ich dotychczasowa kartoteka, jeśli chodzi o wykroczenia w ruchu drogowym – dodaje ekspertka. Wtedy będzie wiadomo, jacy kierowcy nie potrafią zachować się na przejściach.

Część policjantów sugeruje, że na wzrost liczby zabitych pieszych mogła wpłynąć niespotykana dotąd lawina uchodźców, którzy do nas przybyli – Od wybuchu wojny w Ukrainie wjechało do Polski ok. 6 mln ludzi, część z nich, w tym zmotoryzowani, u nas zostali – słyszymy.

Według danych KGP od 24 lutego do 1 czerwca obywatele Ukrainy spowodowali 175 wypadków i 3782 kolizje. To więcej o 73 wypadki i o 1295 kolizji niż w tym samym okresie roku poprzedniego.

Robert Opas przyznaje, że po okresie pandemii ruch na drogach obecnie się zwiększył. – W dłuższej perspektywie czasowej liczba ofiar śmiertelnych wśród pieszych spada. Jeszcze w 2020 roku było 359 zabitych, w tym na pasach 120 – wskazuje insp. Opas.