Polski rynek pracy wciąż jest nienasycony. Przedsiębiorstwa narzekają na brak wykwalifikowanych kadr, dynamicznie rosną też wynagrodzenia. Ale wśród zwykle dobrych informacji można wyłuskać i takie, które zwiastuję nadchodzące pogorszenie sytuacji.

Jakie podwyżki

Z badań agencji Hays Poland, które „Rzeczpospolita” przedstawia jako pierwsza, wynika, że aż 92 proc. z zapytanych firm (zwykle dużych i średnich) chce w drugiej połowie roku prowadzić rekrutacje. Najczęściej chodzi o specjalistów w dziedzinie IT (39 proc.), sprzedaży (29 proc.) oraz produkcji (28 proc.).

Czytaj więcej

Płace nie nadążają za inflacją drugi miesiąc z rzędu. Fatalne nastroje Polaków

Jeśli chodzi o wynagrodzenia, to 46 proc. badanych firm planuje je podnieść w drugim półroczu, w tym ok. 20 proc. respondentów ocenia, że będę to podwyżki o więcej niż 5 proc., a 26 proc. – do 5 proc.

To wciąż bardzo wysoki odsetek pracodawców, którzy są skłonni jakoś rekompensować pracownikom rosnące koszty życia. Jednak w pierwszym półroczu tego roku aż 83 proc. firm dokonało podwyżek wynagrodzeń (w tym 51 proc. o ponad 5 proc.). W tym czasie tylko 16 proc. organizacji nie zmieniło oferowanych płac, a obecnie takie plany ma już ponad 50 proc.

Inflacyjna presja

– W tym roku obserwowaliśmy dwa zjawiska motywujące pracowników do ubiegania się o podwyżki, a firmy do przyjrzenia się siatce wynagrodzeń – komentuje dla „Rzeczpospolitej” Agnieszka Pietrasik, dyrektor wykonawcza w Hays Poland. Pierwszym argumentem były zmiany prawa podatkowego wdrożone w styczniu, a od jakiegoś czasu tę funkcję pełni wysoka inflacja. Podwyżki systemowe – czyli takie, w których aktualizowana była obowiązująca w firmie siatka płac – zazwyczaj były pochodną jednego z tych czynników.

– W drugiej połowie roku należy się spodziewać, iż zwyżki wynagrodzeń będą miały raczej charakter okazjonalny, tzn. będą dotyczyć pojedynczych pracowników wskutek negocjacji lub przyjęcia kontroferty. Pracodawcy wolą zatrzymać w firmie cennego eksperta poprzez przyznanie podwyżki, to obecnie łatwiejsze i mniej kosztowne niż znalezienie odpowiedniego zastępstwa – wyjaśnia Pietrasik.

Czytaj więcej

Polskie wynagrodzenia przestały gonić zachodnie
Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Co ciekawe, większość pracowników w badaniu Hays Poland (63 proc.) wciąż nie jest zadowolona z poziomu swoich wynagrodzeń i można się spodziewać, że część z nich będzie szukać lepszych warunków np. u innego pracodawcy. – Rotacja powinna jednak się zmniejszać – uważa z kolei Mateusz Żydek z agencji Randstad.

Idzie recesja?

Jak wyjaśnia, to naturalna tendencja w obliczu spowolnienia gospodarczego. – Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że w razie zwolnień pod nóż idą pracownicy o najkrótszym stażu pracy – zaznacza Mateusz Żydek.

– Inflacja mocno doskwiera Polakom, jesienią zobaczymy duże podwyżki cen energii. Nic dziwnego, że presja płacowa wciąż jest bardzo duża – komentuje Adam Antoniak, ekonomista ING Banku Śląskiego.

– Z drugiej strony od przyszłego roku zapowiadany jest wysoki wzrost płacy minimalnej, o ponad 13 proc., więc firmy może będę chciały trochę przeczekać. Poza tym pogarsza się koniunktura, przed nami ryzyko tzw. technicznej recesji i kondycja firm może nie pozwalać na wysoki wzrost kosztów pracy – dodaje.

O tym ryzyku świadczą wskaźniki koniunktury PMI w przemyśle, które poznaliśmy w poniedziałek. Indeks dla Polski zanurkował w lipcu do 42,1 pkt z 44,4 pkt w czerwcu, to najgorszy wynik od maja 2020 r. Wynika to z gwałtownego spadku produkcji i nowych zamówień.

Andrzej Kubisiak, wicedyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego

Spowolnienie gospodarcze jest spodziewane nie tylko w Polsce, ale całej UE, firmy mają coraz większy problem z popytem na swoje dobra i usługi, a ich płynność finansowa nie jest już tak dobra jak dwa czy trzy kwartały temu. Pogorszenie się kondycji gospodarki i przedsiębiorstw bezpośrednio wpływa na decyzje firm dotyczące polityki personalnej i płacowej. Trudno oczekiwać, by w takim otoczeniu pracodawcy wciąż mocno rywalizowali o pracowników, podnosząc znacząco wynagrodzenia, tak jak to się działo w pierwszej połowie roku. Spodziewamy się, że przedsiębiorstwa będą mieć coraz mniejsze możliwości, by sprostać presji płacowej. Choć dopóki kondycja rynku pracy pozostanie dobra, a tak na razie się dzieje, średnie wynagrodzenia będę rosły.