Pierwsze informacje o tym, że z samolotem prezydenta stało się coś złego, dotarły do nas około dziewiątej – opowiada wiceszef TVN 24 Michał Samul.
Stacja czekała jeszcze kilkanaście minut, nim ją podała. – Musieliśmy mieć stuprocentową pewność – dodaje Samul.
Prowadzący program dziennikarze natychmiast przebrali się w żałobne stroje, przy logo stacji pojawiła się czarna wstążka. Identycznie wyglądała sytuacja w pozostałych telewizjach informacyjnych. Na wszystkich kanałach Polsatu zaczął być pokazywany obraz z Polsat News. Ramówkę natychmiast zmieniła też TVP. W telewizyjnej Jedynce i Dwójce pojawili się goście, którzy wspominali ofiary katastrofy. Co parę chwil łączono się z reporterami w Katyniu i Smoleńsku. – Wysłaliśmy tam ponad 30-osobową ekipę do obsługi uroczystości. Musieli relacjonować katastrofę – mówi rzecznik TVP Stanisław Wojtera.
Telewizja Polska wysłała do Katynia trzy wozy transmisyjne. Z jej sygnału korzystały wszystkie pozostałe stacje. – Zazwyczaj telewizje niechętnie udostępniają sobie własne materiały. Teraz było zupełnie inaczej. Nikt nie robił sobie problemów. Wszystkie stacje zgodnie współpracują – mówi szef "Wydarzeń" Polsatu Jarosław Gugała.
Z anteny głównych stacji zniknęły programy rozrywkowe, seriale i filmy. – Taka spokojna ramówka będzie u nas co najmniej do piątku – mówi Wojtera.