Reklama
Rozwiń
Reklama

Tym razem media nie rywalizowały

Stacje telewizyjne i rozgłośnie radiowe zmieniły całe ramówki. Już w sobotę ukazały się specjalne numery gazet

Publikacja: 11.04.2010 19:05

Specjalne wydania „Rz” – „Tragedia narodowa” – trafiły do rąk Polaków w sobotę i niedzielę

Specjalne wydania „Rz” – „Tragedia narodowa” – trafiły do rąk Polaków w sobotę i niedzielę

Foto: Fotorzepa, Jerzy Gumowski Jerzy Gumowski

Pierwsze informacje o tym, że z samolotem prezydenta stało się coś złego, dotarły do nas około dziewiątej – opowiada wiceszef TVN 24 Michał Samul.

Stacja czekała jeszcze kilkanaście minut, nim ją podała. – Musieliśmy mieć stuprocentową pewność – dodaje Samul.

Prowadzący program dziennikarze natychmiast przebrali się w żałobne stroje, przy logo stacji pojawiła się czarna wstążka. Identycznie wyglądała sytuacja w pozostałych telewizjach informacyjnych. Na wszystkich kanałach Polsatu zaczął być pokazywany obraz z Polsat News. Ramówkę natychmiast zmieniła też TVP. W telewizyjnej Jedynce i Dwójce pojawili się goście, którzy wspominali ofiary katastrofy. Co parę chwil łączono się z reporterami w Katyniu i Smoleńsku. – Wysłaliśmy tam ponad 30-osobową ekipę do obsługi uroczystości. Musieli relacjonować katastrofę – mówi rzecznik TVP Stanisław Wojtera.

Telewizja Polska wysłała do Katynia trzy wozy transmisyjne. Z jej sygnału korzystały wszystkie pozostałe stacje. – Zazwyczaj telewizje niechętnie udostępniają sobie własne materiały. Teraz było zupełnie inaczej. Nikt nie robił sobie problemów. Wszystkie stacje zgodnie współpracują – mówi szef "Wydarzeń" Polsatu Jarosław Gugała.

Z anteny głównych stacji zniknęły programy rozrywkowe, seriale i filmy. – Taka spokojna ramówka będzie u nas co najmniej do piątku – mówi Wojtera.

Reklama
Reklama

W sobotę zmienił się też program stacji radiowych. Zamiast skocznej muzyki nadają bardziej stonowane utwory. Co kilkadziesiąt minut nadawane są serwisy, w których podawane są informację dotyczące katastrofy. Radiowa Jedynka przypominała o wywieszeniu flag na czas żałoby narodowej.

– Media podołały temu trudnemu zadaniu, jakim było informowanie o katastrofie – uważa prof. Jacek Dąbała, medioznawca z KUL. – Nie było epatowania jej rozmiarami. Raczej spokojne informowanie i próba godnego uczczenia ofiar – dodaje.

Także portale internetowe zmieniły kolorystykę na biało-czarną. Dominują informacje poświęcone tragedii. Zgrzytem są komentarze niektórych internautów, którzy żartowali z tragedii lub obrażali polityków PiS.

– Tego się jednak nie da uniknąć – mówi prof. Dąbała. Zwraca za to uwagę na szybkość, z jaką stacje telewizyjne, radiowe i gazety zareagowały na sytuację. – Dziennikarze natychmiast sami zaczęli przyjeżdżać do telewizji. Nikogo nie trzeba było nawet wzywać – opowiada jeden z pracowników TVN.

W sobotę ukazały się bezpłatne numery głównych gazet. "Tragedia narodowa", specjalne wydanie "Rzeczpospolitej", trafiło do rąk mieszkańców stolicy. W niedzielę kolejne, 16-stronicowe wydanie specjalne "Rz" w nakładzie 100 tysięcy egzemplarzy, rozdawane było w największych polskich miastach. Do Polaków trafiły również specjalne numery m.in. "Gazety Wyborczej", "Polski", "Super Expressu" i "Faktu".

– Ta tragedia zbliżyła Polaków. Media w tym pomagają, pokazując modlących się w intencji ofiar i przekazując ich odczucia – mówi prof. Dąbała.

Reklama
Reklama

[ramka][b]Zagranica: Podwójny wymiar dramatu w Katyniu[/b]

Wiadomość o śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego lotem błyskawicy obiegła świat. Informacja trafiła na czołówki głównych gazet w Europie.

Włoski dziennik "La Repubblica" poświęcił jej siedem pierwszych stron. Agencja ANSA napisała: "Klątwa Katynia zabija także prezydenta".

W tym tonie pisały też hiszpańskie i niemieckie gazety, podkreślając podwójny wymiar nieszczęścia.

Rosyjska telewizja państwowa Rossija przerwała program, by nadać wystąpienie prezydenta Dmitrija Miedwiediewa. Zapowiedziała też na niedzielę pokaz filmu Wajdy "Katyń". Kanał 1 nie wyemitował popularnego programu satyrycznego.

W USA stacje telewizyjne i dzienniki przypomniały postać Lecha Kaczyńskiego. Liberalny "Los Angeles Times" nazwał go "zagorzałym katolikiem", który walczył z komunizmem. Katastrofę i pogrążone w żałobie ulice polskich miast relacjonowała m.in. stacja CNN i Sky News.

Reklama
Reklama

Nie obyło się bez zgrzytów. Serwis internetowy BBC, informując o tragedii, podkreślał, że Kaczyński był zwolennikiem kary śmierci i zakazał organizowania parad gejów.

[i]magm, js[/i][/ramka]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama