Reklama
Rozwiń
Reklama

Klich: Nie padło polecenie „lądować”

Rozmowy w kokpicie Tu-154. Polski przedstawiciel przy rosyjskiej komisji otrzymał transkrypcje nagrań czarnych skrzynek

Publikacja: 21.05.2010 23:08

Edmund Klich, przedstawiciel Polski akredytowany przy rosyjskiej Międzynarodowej Komisji Lotniczej (

Edmund Klich, przedstawiciel Polski akredytowany przy rosyjskiej Międzynarodowej Komisji Lotniczej (MAK) badającej przyczyny katastrofy

Foto: Fotorzepa, Piotr Wittman

Edmund Klich, przedstawiciel Polski przy Międzynarodowej Komisji Lotniczej (MAK) w Moskwie, przywiózł w piątek do Polski stenogramy rozmów zarejestrowanych w kabinie pilotów prezydenckiego tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem.

Odnosząc się do roboczej wersji transkrypcji, jednoznacznie stwierdził, że nikt nie wydał pilotom polecenia lądowania. – Nie było bezpośredniej presji na pilotów prezydenckiego samolotu, by ci wylądowali na lotnisku w Smoleńsku – mówi „Rz” Edmund Klich.

Ekspert nie chciał się odnieść do spekulacji, jakoby piloci poddani byli presji psychicznej związanej z zaplanowanymi uroczystościami w Katyniu. – To, jaki był poziom stresu pilotów i jaki mógł mieć wpływ na ich działania, będą oceniać psycholodzy – tłumaczy Klich.

Według ujawnionego w środę raportu MAK z dotychczasowych ustaleń na temat przyczyn katastrofy ostatni głos osoby niebędącej członkiem załogi nagrano w kokpicie 16 minut przed katastrofą.

Klich ujawnił w piątek w TVN 24, że głos osoby spoza załogi został też zarejestrowany na minutę przed wypadkiem – na 6 km przed lotniskiem.

Reklama
Reklama

Był dopytywany, czy ktoś mógł wywierać presję na pilotów.

– Jeśli jest głos na minutę przed, to sama świadomość obecności jest jakąś formą tego, że to jednak ważna sprawa. Ja bym tak to odebrał, gdybym pilotował ten samolot – stwierdził ekspert w rozmowie w programie „Piaskiem po oczach”.

W czwartek PAP podała nieoficjalną informację, że głos nagrany w kabinie pilotów to głos szefa Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasika. Klich nie chciał w piątek tej informacji potwierdzić. Zaznaczył też, że część głosów zarejestrowanych na czarnych skrzynkach nie została rozpoznana. Nie wykluczył, że potrzebne będzie włączenie do MAK kolejnych polskich ekspertów.

Klich ujawnił też, że polscy piloci otrzymali od rosyjskich kontrolerów prawidłowe dane dotyczące wysokości, a autopilot wyłączył się sam na 5 sekund przed katastrofą.

Zapisy, którymi dysponuje Klich, nie są dostępne dla polskich śledczych. Prokurator generalny Andrzej Seremet, odpowiadając na pytania Klubu PiS, poinformował, że termin przekazania zapisów z czarnych skrzynek uzależniony jest od tempa prac MAK.

Seremet zaznaczył też, że na razie dostępu do czarnych skrzynek nie mają nie tylko polscy, ale i rosyjscy prokuratorzy.

Reklama
Reklama

Rejestratory znajdują się bowiem w dyspozycji rosyjskiej komisji. Do naszych śledczych trafią dopiero po zakończeniu jej prac.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama