Reklama

W tej operacji sojusz będzie raczej niewidoczny

Rozmowa: Tomas Valasek, Centre for European Reform w Londynie

Publikacja: 19.03.2011 02:03

Rz: Czy NATO powinno się zaangażować w operację wojskową przeciwko Kaddafiemu?

Tomas Valasek: Decyzja o formalnym udziale NATO ma charakter polityczny. W retoryce Amerykanów, Francuzów, Brytyjczyków, Niemców widać ogromną obawę, aby akcja wojskowa w Libii nie została odebrana jako kolejny zachodni atak na kraj muzuł- mański. Dlatego czekano na rezolucję Rady Bezpieczeństwa i na stanowisko Ligi Arabskiej. Ale nie sądzę, by przywódcy krajów zachodnich chcieli stempla NATO na tej operacji. Przypominałby on bowiem o operacji w Afganistanie czy choćby o nalotach na Kosowo, które były bardzo źle widziane w Rosji.

Czyli z punktu widzenia arabskiej wrażliwości lepiej, żeby poleciały tam samoloty francuskie i brytyjskie, a nie maszyny ze znakiem NATO?

To nie jest wybór między operacją NATO a francusko-brytyjską, ale między operacją NATO a międzynarodową, w której wezmą udział Brytyjczycy czy Francuzi, ale też może Egipcjanie i Saudyjczycy. Jestem pewien, że trwają teraz konsultacje na przykład między Francją a krajami arabskimi, jak to wszystko zorganizować, by nie tworzyć wrażenia zachodniej interwencji.

NATO będzie pomagać?

Reklama
Reklama

Nawet jeśli nie będzie widoczne, może służyć jako nieformalna sieć kontaktów między sojusznikami uczestniczącymi w operacji. Będą oni mogli korzystać z systemów dowodzenia NATO. Brytyjskie samoloty mogą na przykład startować z baz w Hiszpanii.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama