Prezes zastrzegł, że jego reakcja byłaby zupełnie inna, gdyby wrak samolotu został sprowadzony do Polski i tu poddany badaniom. - Badanie wraku po osiemnastu już prawie miesiącach nie ma sensu śledczego, ma tylko sens propagandowy. W dalszym ciągu wrak jest tam, komórki są tam, dokumenty są tam - mówi Kaczyński.
Prezes uważa, że w tej sprawie państwo polskie nie zdało egzaminu i tylko zmiana władzy może zmienić ten stan rzeczy. Obecna władza - podkreśla Kaczyński - nie chce sprawy wyjaśnić. - Państwo nie zdało egzaminu, a zabiegi są czysto propagandowe - mówi polityk. - Kto chce, żeby katastrofa została wyjaśniona, musi poprzeć PiS w wyborach - przekonuje prezes. Państwo polskie w sprawie Smoleńska "nie zdaje egzaminu w sposób jaskrawy, radykalny, jednocześnie straszliwie bolesny". Rząd Donalda Tuska miał w tej kwestii wywiesić białą flagę - przekonuje polityk PiS.
- Z samego wyjazdu prokuratury oczywiście nic rozsądnego wyjść nie może. Jest rzeczą niezwykle przykrą, że po półtora roku właściwie jesteśmy w tym samym miejscu. Nikt, nigdy nie był w stanie do końca przebadać samego samolotu. Problemy techniczne są dla nas w tej chwili całkowicie utajnione - podkreślił wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski (PiS).
Kaczyński był pytany dlaczego w konferencji nie uczestniczy Antoni Macierewicz (PiS), szef parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej i kiedy zespół zaprezentuje raport. - Jak będzie raport, a widocznie są tam jakieś techniczne opóźnienia, (...) to będzie też Antoni Macierewicz - odpowiedział.
Prezes był też pytany o słowa Macierewicza, że to co wydarzyło się pod Smoleńskiem nie było wypadkiem. - To była opinia Antoniego Macierewicza. Wszystko powinno być zweryfikowane w solidnym śledztwie i solidnym postępowaniu wyjaśniającym. Raport Millera jest wielkim zawodem i całkowicie nie przekonuje - zaznaczył.