Pierwszego dnia funkcjonowania nowe lotnisko pod Warszawą nie może zaliczyć do udanych. Port odnotował wczoraj kilka wpadek.
Do odprawy od rana ustawiała się gigantyczna kolejka. W niej czekali pasażerowie, którzy mieli odlecieć do Londynu, ale... samolot wystartował bez 12 osób. Nie zdążyły się odprawić, choć, jak przekonywały, przyjechały odpowiednio wcześniej i miały wykupione bilety.
– Kompromitacja! – komentowali zdenerwowani podróżni.
Z Chopina na koszt Modlina
Jak to się stało, że bramki do odprawy zamknięte zostały im przed nosem?
Doszło do absurdalnej sytuacji, że rozdzielona została para sióstr – jednej udało się polecieć, druga została przed bramką.