Reklama
Rozwiń
Reklama

Prawo do dumy narodowej

Publikacja: 18.04.2013 03:15

Prawo do dumy narodowej

Foto: Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik

We wtorek w Berlinie został przesłuchany redaktor naczelny dziennika  „Die Welt" Thomas Schmid w sprawie, która wydawcy gazety – koncernowi Axel Springer – została wytoczona za używanie określeń „polski obóz zagłady". Pan prowadzi tę sprawę pro bono. Dlaczego?

Lech Obara:

Ponieważ tak samo jak u Zbigniewa Osewskiego, potomka ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych, który tę sprawę wytoczył, notorycznie publikowane przez ten koncern przekłamania naruszyły także i moje poczucie godności narodowej. Jako obywatel, jako członek narodu polskiego, uważam, że mam prawo do takiej godności i publikacje, które zakłamują naszą historię, naruszają moje dobra osobiste. A to jest logiczne, że jeżeli protesty czytelników, polskiego MSZ i ambasad nie skutkują, to trzeba po prostu wytaczać sprawy cywilne każdemu, kto podważa prawdę historyczną.

Reklama
Reklama

Zbigniew Osewski domaga się od Niemców miliona złotych na dom dziecka i przeprosin w najważniejszych polskich i niemieckich mediach. Wierzy pan w taki finał tej sprawy?

To będzie trudna batalia, ponieważ musimy wykazać, że ten, kto używał zwrotów „polskie obozy zagłady", działał świadomie, czyli co najmniej zdawał sobie sprawę z tego, że może obrazić Polaków. Linia obrony koncernu Axel Springer jest taka, że wszystkie te zakłamania są wynikiem wyłącznie błędów w nadzorze nad powstawaniem tych publikacji i funkcjonowaniu redakcji. Jednak dla nas sam fakt przesłuchiwania redaktora naczelnego „Die Welt" już jest sukcesem. Mamy nadzieję, że wiadomość o tym procesie dotrze do niemieckiej opinii publicznej i da Niemcom do myślenia.

Dlaczego proces ten toczy się przed sądem w Warszawie, skoro publikacje, których dotyczy, ukazywały się w Niemczech?

To też jest nasz sukces – udało nam się wykazać, że miejscem wyrządzenia szkody, czyli naruszeniem godności narodowej Zbigniewa Osewskiego, jest Polska. Dzięki temu, że proces ten toczy się przed naszym sądem w oparciu o nasze prawo, sprawa będzie miała szansę trafić przed polski Sąd Najwyższy. Jeśli uda nam się przed nim wykazać, że istnieją takie dobra jak prawo do poszanowania prawdy historycznej, prawo do godności narodowej i dumy ze swojej historii, a Sąd Najwyższy swoim orzeczeniem poszerzy niezamknięty w Kodeksie Cywilnym katalog dóbr osobistych, to w przyszłości łatwiej będzie pozywać gazety za publikacje zakłamujące naszą historię.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama