[b]Rz: Pamięta pan wypadek na torze saneczkowym w Cesanie w 2007 roku?[/b]

[b]Jochen Wagner:[/b] Wszystko stało się na moich oczach. Na niebezpiecznym zakręcie Ewelina wypadła z toru i złamała wszystkie kości podudzia. Przewieziono ją do szpitala. Drużyny polska i niemiecka musiały wracać do domu, a ja, ponieważ pracowałem pięć lat we Włoszech i znałem język, zostałem. Ewelina dostała pierwszą pomoc, ale uznałem, że niewystarczającą. Jako tako zabezpieczono jej rany i zostawiono bez opieki. Udało mi się zorganizować transport z Mediolanu do kliniki w Monachium.

[b]Czy to pan potem operował saneczkarkę?[/b]

Tak, tymi rękami...

[b]Widział pan szansę na uratowanie jej dla sportu?[/b]

Początkowo nie dawałem jej żadnych szans. Medycyna zwyciężyła, może dlatego, że operowaliśmy Ewelinę bardzo często. Była na stole jeszcze tydzień temu – wyjmowaliśmy jej z nogi śruby, ostatnie metalowe części. Teraz nie ma już żadnej. W sumie przeszła sześć czy siedem operacji.

[b]Rehabilitacja była trudna?[/b]

Kość musiała się zrosnąć, a nie można było jej obciążać. To było niesamowite, jak poradziła sobie z tym Ewelina. Tak była skoncentrowana, tak bardzo chciała wrócić. Zrobiliśmy specjalny but, który umożliwił jej poruszanie się bez naciskania złamanych kości. To dało bardzo szybko efekty. Były jednak obawy, że kość nie wytrzyma, więc zrobiliśmy jeszcze jedną operację, podczas której pobraliśmy kawałek kości z biodra i zrobiliśmy z niej implant. Wtedy noga stała się stabilna.

[b]Ewelinę Staszulonek poznał pan wcześniej?[/b]

Zacząłem ją widywać na torach już kilka lat temu, bo pracuję w Niemieckim Związku Sportów Saneczkowych od 17 lat. Dzięki umowie o współpracy pomiędzy polskim, szwajcarskim i niemieckim związkiem Ewelina trenowała we wspólnej grupie.

[b]Jaka jest najważniejsza cecha polskiej saneczkarki?[/b]

Jest bardzo mocna psychicznie, tym na pewno się wyróżnia, to jej dało siłę do wyleczenia.

[b]Być lekarzem sportowym – to spełnienie marzeń?[/b]

Byłem studentem akademii wychowania fizycznego, sportowcem, tenisistą. Niestety, odniosłem poważną kontuzję stawu skokowego, moja kariera tenisowa została na zawsze przerwana. Zacząłem szukać innej drogi do zajmowania się sportem. Po pierwszych studiach poszedłem na medycynę.

[b]Pomaga pan tylko saneczkarzom?[/b]

W związku krajowym zajmuję się bobslejami, saneczkami i skeletonem, ale regionalnie pracuję ze wszystkimi innymi sportowcami, mam praktykę w klinice niedaleko lotniska w Monachium. Przyjmujemy tam z kolegą, musimy się zmieniać, tak bym miał czas na wyjazdy. Moja praca w zimie polega przecież na tym, że przez pół roku w każdy weekend wyjeżdżam na zawody.

[b]Dostrzega pan, że sanki stają się zbyt niebezpieczne?[/b]

Ryzyko wzrasta z szybkością na torze. Już podczas igrzysk w Turynie było dużo wypadków, w Vancouver, jak pokazał śmiertelny wypadek Nodara Kumaritaszwilego, tamta lekcja nic nie dała. Mam nadzieję, że w Soczi wnioski zostaną wyciągnięte. Niebezpieczeństwo jest niedoszacowane. Czytamy o incydentach najlepszych na świecie, a podczas pracy w klubach zdarzają się wypadki, o których nic nie wiemy.

[b]Rozwój technologii nie jest równie groźny?[/b]

Postępu nie da się zatrzymać. Najważniejsza jednak nie jest technika jazdy ani rodzaj płóz, ale budowa toru, tu wyznacza się granicę bezpieczeństwa.

[b]Zaskoczyły pana nagrody Fair Play, jedna od Międzynarodowej Federacji Saneczkowej, druga od Polskiego Komitetu Olimpijskiego?[/b]

Zupełnie. Przecież jestem zwyczajnym lekarzem. Wykonuję swój zawód. Fakt, że to moja pasja. Pomogę chętnie każdemu sportowcowi.

[b]Stał się pan sławny po tych nagrodach?[/b]

Wcale. Może tylko tam u siebie, gdzie mam praktykę, jestem znany. Ale to ledwie 30-tysięczne miasteczko.

[i] —rozmawiał Krzysztof Rawa[/i]

[ramka][srodtytul]Nagrody Fair play PKOl za 2009 rok[/srodtytul]

[b]Trofeum Fair Play[/b]

[ul][li] Patryk Jendrzejewski i Mateusz Gołębiowski za postawę podczas MMP w tenisie stołowym [/ul]

[b]Wyróżnienia indywidualne za całokształt kariery[/b]

[ul][li] Teresa Sukniewicz-Kleiber, lekkoatletka, rekordzistka świata w biegu na 80 m ppł. [/ul]

[ul][li] Helena Halina Oszast, koszykarka, działaczka, nauczyciel akademicki [/ul]

[ul][li] Józef Żyliński, koszykarz, trener, łódzki działacz sportowy [/ul]

[b]Wyróżnienia za promocję wartości Fair Play[/b]

[ul][li] Jolanta Kowalska, naukowiec, inicjatorka projektu „Jestem Fair” [/ul]

[ul][li] Jan Sagan, wychowawca, animator sportu w duchu olimpizmu [/ul]

[ul][li] Andrzej Wróbel, lekkoatleta, mistrz igrzysk paraolimpijskich [/ul]

[ul][li] Stow. Parafiada, opieka i wychowanie młodzieży przez sport [/ul]

[b]Listy gratulacyjne PKOl[/b]

[ul][li] Jacek Dreczka, dziennikarz, spiker żużlowy [/ul]

[ul][li] Maciej Gawłowski, reprezentant Polski w karate [/ul]

[ul][li] Ewelina Staszulonek, saneczkarka, olimpijka [/ul]

[ul][li] Piotr Szafranek, trener tenisa stołowego [/ul]

[ul][li] Jochen Wagner, niemiecki lekarz sportowy [/ul]

[ul][li] Paweł Zagumny, siatkarz reprezentacji Polski [/ul]

[b]Europejski Dyplom Fair Play[/b]

[ul][li] Józef Lipiec, profesor UJ, za wdrażanie etycznych wartości w sporcie i edukację olimpijską[/ramka]