Jedną z uczestniczek wyjazdu była żona posła PiS Zbigniewa Dolaty. – Zadzwoniła do mnie, mówiąc, że widziała na własne oczy szczątki samolotu – relacjonuje poseł. – Mówiła, że mogłaby podnieść mały fragment i schować do torebki.
– Sami byliśmy zdziwieni, że nas wpuścili – opowiada starosta gnieźnieński Krzysztof Ostrowski, organizator i uczestnik wyjazdu.
Wycieczkę do Katynia w ramach programu „Szlakiem męczeństwa i kultury Polaków na Wschodzie” zorganizowało starostwo w Gnieźnie. Do Smoleńska uczniowie trafili przypadkiem.
– Mimo tragedii i żałoby narodowej skorzystaliśmy z okazji i pojechaliśmy na miejsce wypadku – mówi Krzysztof Ostrowski.
Jak relacjonuje starosta, niedaleko lotniska na dużej przestrzeni porozrzucane są szczątki rozbitej maszyny.