[srodtytul]Happening z groszem[/srodtytul]
Drugi szalik, tyle że piłkarskiej reprezentacji Rosji, chcieli wręczyć kandydatowi PO działacze Akcji Alternatywnej Naszość. – Przynieśliśmy dla Bronisława Komorowskiego szalik tego kraju, którego interesy najwyżej zawsze stawiał. To szalik cenniejszy od szalika reprezentacji Polski, który Komorowski otrzymał od Donalda Tuska – tłumaczył Piotr Lisiewicz, lider Naszości. Działacze urządzili przed siedzibą Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa happening nawiązujący zarówno do myśliwskiej pasji marszałka, jak i jego słów o skąpstwie poznaniaków. Część z nich przebrała się w skóry dzikich zwierząt, mieli ze sobą myśliwskie psy, które karmili „wyborczą kiełbasą”, potrząsali też butelkami pełnymi drobnych monet i rozciągali tekturowy grosz.
[srodtytul]O uczelniach i NATO[/srodtytul]
W tym samym czasie marszałek Komorowski przedstawiał studentom swoją wizję polityki zagranicznej. Zapowiedział, że spróbuje odbudować znaczenie Trójkąta Weimarskiego, mówił o układaniu stosunków z sąsiadami. – Polska powinna być adwokatem Ukrainy w jej kontaktach z Zachodem. Ale na plecach nikogo tam nie zaniesiemy – podkreślał.
Bronił też swoich słów o wycofaniu wojsk z Afganistanu. – Czas kampanii to właśnie dobry moment, by o tym mówić. Strukturom NATO grozi w Afganistanie kompromitacja. A Polska powinna wyjść z propozycją zmiany akcentów – z rozwiązań wojskowych na polityczne – przekonywał marszałek.
Kandydat PO podkreślał, że to za studentem powinny wędrować pieniądze dla uczelni. – Wtedy byłaby rzeczywista konkurencja, zachęcająca uczelnie do przedstawiania jak najlepszej oferty – stwierdził.