Kilka tygodni temu marszałek przypisał mieszkańcom Poznania skąpstwo. Wczoraj ze wszystkich sił starał się ich przekonać, że myśli zupełnie inaczej.

Podczas spotkania z kadrą miejscowych uczelni, a potem ze studentami Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa podkreślał, że właśnie z Poznania pochodzi jego matka, że ma do tego miasta sentyment.

– Im więcej Poznania w polskiej mentalności, tym Polska bliżej Europy – podkreślał.

Wreszcie odniósł się bezpośrednio do swojej wpadki. – Mam nadzieję, że nikt nie miał wątpliwości, że jeśli mówię o oszczędności poznaniaków, to duma, a nie ironia. Co najwyżej autoironia, bo w dużej części jestem z Poznania – przekonywał.

Na szyi zawiesił biało-niebieski szalik Lecha, podarowany mu przez kapitana poznańskiej drużyny piłkarskiej Bartosza Bosackiego.

[srodtytul]Happening z groszem[/srodtytul]

Drugi szalik, tyle że piłkarskiej reprezentacji Rosji, chcieli wręczyć kandydatowi PO działacze Akcji Alternatywnej Naszość. – Przynieśliśmy dla Bronisława Komorowskiego szalik tego kraju, którego interesy najwyżej zawsze stawiał. To szalik cenniejszy od szalika reprezentacji Polski, który Komorowski otrzymał od Donalda Tuska – tłumaczył Piotr Lisiewicz, lider Naszości. Działacze urządzili przed siedzibą Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa happening nawiązujący zarówno do myśliwskiej pasji marszałka, jak i jego słów o skąpstwie poznaniaków. Część z nich przebrała się w skóry dzikich zwierząt, mieli ze sobą myśliwskie psy, które karmili „wyborczą kiełbasą”, potrząsali też butelkami pełnymi drobnych monet i rozciągali tekturowy grosz.

[srodtytul]O uczelniach i NATO[/srodtytul]

W tym samym czasie marszałek Komorowski przedstawiał studentom swoją wizję polityki zagranicznej. Zapowiedział, że spróbuje odbudować znaczenie Trójkąta Weimarskiego, mówił o układaniu stosunków z sąsiadami. – Polska powinna być adwokatem Ukrainy w jej kontaktach z Zachodem. Ale na plecach nikogo tam nie zaniesiemy – podkreślał.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

Bronił też swoich słów o wycofaniu wojsk z Afganistanu. – Czas kampanii to właśnie dobry moment, by o tym mówić. Strukturom NATO grozi w Afganistanie kompromitacja. A Polska powinna wyjść z propozycją zmiany akcentów – z rozwiązań wojskowych na polityczne – przekonywał marszałek.

Kandydat PO podkreślał, że to za studentem powinny wędrować pieniądze dla uczelni. – Wtedy byłaby rzeczywista konkurencja, zachęcająca uczelnie do przedstawiania jak najlepszej oferty – stwierdził.

Letnia temperatura wystąpień podskoczyła właściwie tylko raz, kiedy oskarżył TVP o sprzyjanie prezesowi PiS.

– Nie spodziewałem się niczego innego. Moim zdaniem przed pierwszą turą nie dojdzie do ostrzejszych starć – uważa

dr Bartłomiej Biskup, politolog z UW. – Prawdziwa walka może się rozegrać później. Co do słów o Poznaniu, to pewnie miały zatrzeć wrażenie, jakie powstało po wystąpieniu w Pałacu na Wodzie. Ale według mnie Komorowski, tak często tłumacząc się z tamtej gafy, popełnia błąd. Bo to może świadczyć o słabości charakteru.