Pierwszy portugalski autor nagrodzony literacką Nagrodą Nobla zmarł w swym domu na wyspie Lanzarote. Po śniadaniu gawędził z żoną (i jednocześnie tłumaczką) Pilar del Rio. Potem poczuł się źle. Wiadomo, że cierpiał na białaczkę. Jose Saramago przeniósł się na Wyspy Kanaryjskie na początku lat 90., gdy nieprzychylnie przyjęto jego powieść "Ewangelia według Jezusa Chrystusa". Został wtedy oskarżony o obrazę uczuć katolików.

[srodtytul]Nie gardzić rozumem [/srodtytul]

Debiutował w 1947 roku prozą "Terra do Pecado" ("Ziemia grzechu"), w której mówił o wsi w dobie kryzysu. Książka nie została zauważona. Na sukces czekał długo, aż do 1983 roku. Wtedy ukazała się powieść "Baltazar i Blimunda". To historia miłosna osadzona w realiach Portugalii XVIII wieku, kiedy płonęły stosy inkwizycji. Król Jan V ślubował, że jeśli doczeka potomka, wybuduje klasztor. W tym samym czasie pewien heretyk śnił o latającej maszynie. W realizacji marzenia dopomogli mu Baltazar, żołnierz weteran, i śliczna Blimunda, córka skazanej na zsyłkę czarownicy. Za książkę pisarz otrzymał nagrodę Portugalskiego Pen Clubu oraz Nagrodę Literacką Miasta Lizbony.

Bez wątpienia jego najsłynniejszym dziełem pozostaje napisane z rozmachem "Miasto ślepców" (1995). Opowieść rozgrywa się w stolicy anonimowego państwa. Niespodziewanie wybucha tam epidemia. Mieszkańcy masowo tracą wzrok, popadają w rozpacz. Dają o sobie znać najgorsze ludzkie cechy.

[srodtytul]Współczesna apokalipsa [/srodtytul]

Książkę chwalił Gustaw Herling-Grudziński, wielki zwolennik Saramago: "Zamykając powieść, mamy straszne poczucie kruchości świata, społeczeństw, ludzi. Ktoś nazwał "Miasto ślepców" współczesną apokalipsą w formie alegorii. Przejmującej alegorii, trzeba dodać, przypominającej nam, czym jesteśmy naprawdę pod cienką skorupą życia cywilizowanego". Natomiast sam autor, zapytany o przesłanie, odparł:

– Po pierwsze: nie wolno nam gardzić rozumem. Po drugie: nie wolno nam używać rozumu w sposób irracjonalny. I po trzecie: nie wolno nam gardzić wartościami etycznymi. To dla mnie sprawa fundamentalna: rozum musi szanować etykę. Potrzebujemy jej. Nie chcę ustanawiać żadnego szczegółowego kodeksu moralnego, do którego musiałby się dostosować każdy człowiek. Chodzi raczej o prostą sprawę: o szacunek dla innego, respekt wobec obcej istoty.

Znany był z lewicowych poglądów. Jeszcze przed rewolucją goździków (1974), która obaliła dyktaturę, wstąpił do Portugalskiej Partii Komunistycznej.

[srodtytul]Kapitalizm służy tylko bogatym [/srodtytul]

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

Twierdził, że idee Marksa i Engelsa nie tylko się nie skompromitowały, ale są bardziej aktualne niż kiedyś.

– Nasza planeta należy wyłącznie do ludzi bogatych, wszystko jest robione z myślą o ich wygodzie – przekonywał w rozmowie z Łukaszem Gołębiewskim dla "Rz". – Natomiast biedacy potrzebni są jedynie do tego, by pomnażać dochody najbogatszych elit. Postęp dotyczy tylko niewielkiej garstki ludzi, pozostali żyją wciąż w bardzo złych warunkach, a ich rola społeczna polega na tym, by dawać z siebie jak najwięcej dla tych, którzy i tak już wszystko mają. Dlatego twierdzę, że kapitalizm jest atrakcyjny wyłącznie dla bogatych.

Ostatnią książkę zatytułowaną "Kain" – równie kontrowersyjną jak wspomniana "Ewangelia" – opublikował w listo-padzie. Podczas imprezy promocyjnej mówił, że Biblia to "podręcznik złych przekonań" i "katalog tego, co w ludzkiej naturze najgorsze". Nieco wcześniej ukazał się "Notatnik" zawierający krytykę Tony'ego Blaira i papieża. W sierpniu Saramago miał być gościem festiwalu literackiego w Edynburgu.

Samego siebie uważał za pesymistę. Rok temu przyznał: – Za każdym razem, kiedy kończę powieść, czekam na kolejny pomysł. Ale tym razem może się nie pojawić. Mam jeszcze przed sobą trzy, cztery lata życia. Albo znacznie mniej.

[i]reuters, afp, bbc, börsenblatt[/i]