W dom 29-letniego Saifa al Araba Kaddafiego, gdzie przebywał wcześniej również sam dyktator, trafiły w nocy z soboty na niedzielę co najmniej trzy pociski rakietowe. Według władz w Trypolisie libijski przywódca w porę opuścił budynek, a jego syn zginął na miejscu.
– To był cywil i student, który uczył się między innymi w Niemczech – powiedział rzecznik reżimu Mussa Ibrahim. Spośród siedmiu synów Kaddafiego Saif był najmniej zaangażowany w politykę, choć po wybuchu w połowie lutego powstania prawdopodobnie uczestniczył w jego tłumieniu, wydając rozkazy części oddziałów operujących na wschodzie kraju. Wiadomo, że był bardzo religijny i dużo czasu spędzał w meczecie. W 2006 roku – o czym pisał niemiecki „Spiegel" –zaliczył jednak bójkę w klubie nocnym w Monachium, gdy bronił swojej partnerki przed wyrzuceniem z lokalu za to, że na środku sali zaczęła się rozbierać.
Saif był kawalerem i nie miał dzieci. Dlatego niejasna była wczoraj tożsamość trójki wnuków Kaddafiego, która zginęła razem z nim. Rzecznik reżimu podał tylko, że wszystkie dzieci miały poniżej 12 lat. Pojawiały się jednak informacje, że dwoje miało po dwa latka, a jedno pięć miesięcy. – NATO złamało prawo międzynarodowe – podkreślił.
Informację o śmierci Saifa potwierdził wikariusz apostolski Trypolisu bp Giovanni Innocenzo Martinelli. – Jesteśmy bardzo zadowoleni, że Kaddafi stracił swojego syna – powiedział przedstawiciel władz powstańczych, pułkownik Ahmed Omar Bani. W Bengazi zapanowała euforia. Rzecznik powstańczej Rady Narodowej Abdul Hafez Goga stwierdził jednak, że informacja o śmierci Saifa może być sfabrykowana w celu wzbudzenia współczucia i sympatii do dyktatora. Jak powiedział, cytowany przez telewizję al Dżazira, w 1986 r. Kaddafi podał, że stracił córkę w ataku lotnictwa USA, a potem okazało się, że zabita dziewczynka nie miała z nim nic wspólnego. Dyktator „adoptował" ją po śmierci w celach propagandowych.
Dowodzący operacją w Libii generał Charles Bouchard zaprzeczył twierdzeniom libijskich władz, że Kaddafi i jego rodzina są bezpośrednim celem ataków NATO. – Cele sojuszu mają charakter wojskowy, nie indywidualny – powiedział. Przedstawiciel brytyjskiego MSZ Alistair Burt zwrócił zaś uwagę, że budynki libijskich sztabów wojskowych są często ulokowane wśród zabudowań cywilnych.