Co oznacza wybór Francois Hollande'a dla Angeli Merkel?
Christoph Bertram:
Co oznacza wybór Francois Hollande'a dla Angeli Merkel?
Christoph Bertram:
W najbliższym czasie nie należy się spodziewać jakichś wielkich zmian. Wysłannicy Hollande'a byli już w Berlinie i dali wyraźnie do zrozumienia, że nowy prezydent nie jest zagorzałym radykałem i nie jest skory do gwałtownych przemian.
Można z tego wnosić, że w relacjach francusko-niemieckich nic się nie zmieni?
Trudno dzisiaj powiedzieć. Warto jednak pamiętać, że w początkowym okresie prezydentury Sarkozy'ego w Berlinie nie widać było zachwytu ani jego stylem, ani też zgłaszanymi inicjatywami. Dopiero kilkanaście miesięcy temu obie strony zdały sobie sprawę, że potrzebują się nawzajem i trzeba wspólnie pracować. Z Hollande'em może być nieco trudniej na początku, gdyż nie ma on żadnego praktycznego doświadczenia w sprawowaniu władzy. Decydujące jest jednak, jaka będzie dalsza reakcja rynków finansowych na pierwsze posunięcia nowego prezydenta.
Po pierwszych objawach niepokoju nastąpiło na nich uspokojenie.
To prawda. Problem sprowadza się do wysokości odsetek za francuskie obligacje państwowe. Wzrost ich dochodowości pogłębi trudności budżetowe Francji, co może mieć fatalne skutki także dla Niemiec. Szczególnie dla rządu kanclerz Angeli Merkel. Jak wiadomo Francois Hollande jest zwolennikiem wprowadzenia euroobligacji w nadziei, że takie rozwiązanie zmniejszy ewentualny nacisk rynków na francuskie obligacje państwowe. Merkel nie mówi nie, o czym świadczą niektóre sformułowania ministra finansów Wolfganga Schäublego z partii pani kanclerz. Przeciwko i to zdecydowanie są liberałowie z FDP, które jest partnerem koalicyjnym w rządzie Merkel. Gotowi są nawet wyjść z rządu z tego powodu.
Przewiduje pan początek końca epoki Merkel?
Niewykluczone, że rząd może się rozpaść już latem tego roku. Alternatywą byłby powrót do wielkiej koalicji, czyli współpracy CDU/CSU z SPD. Merkel zachowałaby w takim układzie stanowisko kanclerza do przyszłorocznych wyborów do Bundestagu.
Jak wpłynie to wszystko na układ sił w UE i słynny francusko-niemiecki motor napędowy Unii?
Berlin starał się będzie rozwijać relacje z krajami, które opowiadają się za polityką dyscypliny finansowej oraz redukcji zadłużenia, jednym słowem za tym wszystkim, co zapisano w pakcie fiskalnym, który zamierza zmodyfikować Hollande. Do takich krajów należy Polska i stąd coraz większe zainteresowanie Berlina wschodnim sąsiadem. Niemcy nie mają w końcu dużo partnerów reprezentujących podobny punkt widzenia. Wielka Brytania odpada z wielu przyczyn, Włochy wchodzą w grę, ale nie wiadomo, jak długo rządzić będzie Mario Monti, Holandia jest ogarnięta kryzysem rządowym. Stąd relatywnie większa atrakcyjność Polski.
USA i Rosja zawarły nowy układ rozbrojeniowy. Kością niezgody pozostaje tarcza antyrakietowa
Układ START redukuje niewiele głowic, ale może znacznie zwiększyć zaufanie między Stanami Zjednoczonymi i Rosją
Więzienia za szacha były jak hotel, po rewolucji islamskiej jak piekło – mówi pisarz irański Huszang Asadi.
146 zgłoszeń, gorące obrady jury składającego się z dziesięciorga przedstawicieli i przedstawicielek najbardziej...