Reklama

Trochę przymroziło i już klęska

Pierwsze mrozy i śnieżyca zakończyły się brakiem prądu dla 80 tys. mieszkańców Mazowsza, paraliżem kolei, lotniska i śmiercią trzech osób

Publikacja: 28.10.2012 21:09

Trochę przymroziło i już klęska

Foto: AFP

Są pierwsze w tym roku śmiertelne ofiary niskiej temperatury. W weekend z wychłodzenia zmarł bezdomny mężczyzna, który nocował w prowizorycznym szałasie w Nysie na Opolszczyźnie. Kolejnych dwóch zamarzniętych mężczyzn policja znalazła w okolicach Świdnika na Lubelszczyźnie.

W sobotę śnieżyca pozbawiła prądu kilka podwarszawskich gmin. Gigantyczne awarie wystąpiły m.in. w Wołominie, Konstancinie i Legionowie. Ciemność zapanowała w domach blisko 80 tys. mieszkańców. W południe ta liczba spadła o blisko 30 tys. odbiorców, a w niedzielę po południu było już 18 tys.

Energetycy usuwali awarie na Mazowszu jeszcze w niedzielę wieczorem.

Uszkodzone zostały 73 linie średniego napięcia i 1353 podstacje.

Rankiem z soboty na niedzielę przestały kursować pociągi Szybkiej Kolei Miejskiej na trasie z Warszawy do Łukowa. Stanęły w polu. Powód – zamrożona sieć trakcyjna.

Reklama
Reklama

Śnieżyca i mróz spowodowały oblodzenie drutów zasilających pociągi elektryczne, co na ponad sześć godzin sparaliżowało kolej i spowodowało kilkugodzinne opóźnienia.

Pociągi elektryczne były na oblodzonych odcinkach przeciągane lokomotywami spalinowymi. Dopiero w południe udało się usunąć z trakcji grube warstwy lodu.

– Już od godziny stoimy w szczerym polu. Nie ma żadnej informacji. Nie ma komunikacji zastępczej – skarżyli się pasażerowie, którzy utknęli na trasie w zimnych wagonach.

Rzecznik PKP Łukasz Kurpiewski zapewniał w tym czasie, że w miejscu, gdzie trasa została zablokowana, pracuje specjalistyczny sprzęt. – A o pasażerów powinien zadbać przewoźnik, czyli SKM – sugerował.

Dopiero w południe udało się usunąć z trakcji grube warstwy lodu.

Kłopoty mieli też pasażerowie Kolei Mazowieckich, którzy utknęli z soboty na niedzielę na trasie Warszawa – Siedlce. Pociąg, który wyjechał po godz. 19 z Warszawy i miał dojechać do Siedlec przed godz. 21, stanął na stacji Sosnowe, ok. 30 km przed stacją docelową, i stał tam jeszcze po godz. 3 w nocy.

Reklama
Reklama

Relacje pasażerów były podobne do tych z SKM: "Stoimy w zimnie. Zero informacji. Brak nawet światła" – oburzała się jedna z internautek.

Tłumaczenie przedstawicieli kolei: "Jest kolejka do ściągania pociągów, które utknęły na trasach".

Pociąg przeciągnięto do Siedlec lokomotywą spalinową dopiero przed godz. 4.

Zła pogoda spowodowała też utrudnienia na lotnisku w podwarszawskim Modlinie.

W sobotę po godz. 19 nie startowała stamtąd większość samolotów. Część lądowań została przekierowana na Lotnisko Chopina.

Niektóre loty zostały odwołane dopiero po tym, jak pasażerowie przedostali się, brodząc w zaspach i zacinającym śniegu, na pokład samolotu i siedząc tam blisko trzy godziny.

Reklama
Reklama

Warunki atmosferyczne pokrzyżowały plany nawet pasjonatom wyścigów konnych na warszawskim Służewcu.
Sobotnie i niedzielne gonitwy zostały odwołane "ze względów bezpieczeństwa jeźdźców i koni" .

Po sobotniej śnieżycy na trawiastej bieżni Toru Służewiec zaległa gruba warstwa mokrego śniegu. Biorąc pod uwagę warunki atmosferyczne i stan toru, to była jedyna możliwa decyzja – ustaliła komisja techniczna. Dziś szefowie toru i prezes Polskiego Klubu Wyścigów Konnych rozpatrzą scenariusze rozegrania weekendowych gonitw w innym terminie.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama