Reklama
Rozwiń
Reklama

Prezydent stolicy sprzedaje młyn

Czy znajdzie się ktoś, kto zechce kupić od stołecznego samorządu zabytkowy wiatrak w kawałkach? Na początku roku odbędzie się przetarg

Publikacja: 26.11.2012 23:59

Taki młyn miał stanąć w Parku Sowińskiego ale nie ma pieniędzy na złożenie go z desek

Taki młyn miał stanąć w Parku Sowińskiego ale nie ma pieniędzy na złożenie go z desek

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Stuletni młyn wiatrowy typu „koźlak" , to nie była najbardziej trafiona inwestycja samorządowców na Woli.

Urzędnicy kupili go we wsi Wola Korycka Dolna pod Garwolinem w 2007 roku, gdy burmistrzem dzielnicy był Marek Andruk z PO. Ale on tylko sfinalizował pomysł, który sięgał jeszcze końca lat 90.

Wiatrak miał zostać odrestaurowany i stanąć w parku Sowińskiego. To miało być nawiązanie do historii dzielnicy – Młynowa. Miał być wizytówką Woli, symbolem jej młynarskich tradycji, atrakcją turystyczną.

Do dziś jednak młyn w postaci stosów nadpróchniałych, przeżeranych przez korniki  desek i maszynerii leży w magazynie Polskiej Pracowni Konserwacji Zabytków przy ul. Wójcickiego.  Trzeba byłoby go poskładać niczym z puzzli. A na jego ustawienie w parku nie ma pieniędzy.

Choć zakup był stosunkowo niedrogi jak na budżet dzielnicy – 26 tys. zł – to na dokumentację związaną z tym projektem urząd dzielnicy wydał już prawie ćwierć miliona zł, a jego utrzymanie przez ostatnie pięć lat pochłonęło już 400 tys. zł. A złożenie to kolejne 600–800 tys. zł. – To nie była, delikatnie mówiąc, wzorowo skalkulowana pod względem finansowym inwestycja – przyznaje dziś rzecznik urzędu dzielnicy Monika Beuth-Lutyk. – A skoro nadal nie ma widoków na to, by dzielnica znalazła pieniądze na złożenie i postawienie zabytku,  trzeba było podjąć decyzję, co dalej robić.

Reklama
Reklama

I decyzja zapadła. Hanna Gronkiewicz-Waltz dała właśnie formalnie zarządzeniem prezydenta stolicy zielone światło „w sprawie zbycia majątku w postaci drewnianego wiatraka słupowego wraz z zakupionymi w celach jego rekonstrukcji elementami".

– Teraz jeszcze musimy wycenić  ten młyn i najprawdopodobniej na początku roku zostanie ogłoszony przetarg  – zapowiada rzeczniczka wolskiego urzędu.

Ile urzędnicy spodziewają się uzyskać w takim przetargu?  Nieoficjalnie słyszymy, że chodzi przynajmniej o zwrot kosztów jego kilkuletniego utrzymania.

Mało jednak prawdopodobne, by ktoś chciał dać pół miliona złotych za drewniane stosy.  – To będzie nasz pierwszy przetarg. Zawsze można ogłosić kolejny, jeśli nikt się nie zgłosi - zwracają uwagę urzędnicy.

Wcześniej ratusz przekonywał, że szukał sponsorów, by młyn w parku Sowińskiego stał się inwestycją w partnerstwie publiczno-prywatnym.

Ktoś, kto postawiłby na własny koszt wiatrak w wolskim parku, mógłby w nim urządzić lokal gastronomiczny lub miejsce do artystycznych wydarzeń. Radnym marzyła się budowla w stylu Moulin Rouge. Jednak te poszukiwania nie przyniosły rezultatów.

Reklama
Reklama

Na początku XIX wieku między Ochotą a Marymontem stało blisko sto wiatraków tego typu. Stały do czasów I wojny światowej. Ostatni został wówczas spalony przez Rosjan.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama