Reklama
Rozwiń
Reklama

Nasze argumenty przemilczane

Prof. Ireneusz Kamiński , pomysłodawca skargi katyńskiej i pełnomocnik rodzin ofiar przed ETPCz.

Publikacja: 22.10.2013 02:00

Nasze argumenty przemilczane

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała

Rz: Co oznacza poniedziałkowy wyrok Strasburga, z perspektywy bliskich ofiar zbrodni katyńskiej?

Ireneusz Kamiński: Ten wyrok jest rozczarowujący. Nie można go nazwać zwycięstwem, on jest gorszy niż wyrok I instancji, od którego się odwoływaliśmy. Poza tym, że jest rozczarowujący jak na tę szczególną sprawę, pełną emocji krewnych, jest niedobry prawniczo.

Dlaczego?

Sąd może odrzucić argumenty strony, powinien jednak powiedzieć, czemu to robi. Ja w tym wyroku nie znajduję uzasadnienia, dlaczego nasze argumenty zostały odrzucone. Nie mamy w wyroku przywołanych naszych argumentów, które w czasie rozprawy przed Wielką Izbą były prezentowane. Trybunał milczy o większości argumentów, a do wielu z nich się nie ustosunkowuje. Tak nie powinien postępować sąd, tak nie powinien postępować zwłaszcza sąd międzynarodowy z taką renomą jak Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Sędziowie uzasadniali, że Rosja przystąpiła do konwencji później niż wszczęto śledztwo. Ale czy Trybunał nigdy nie oceniał zdarzeń sprzed przystąpienia danego kraju do konwencji?

Reklama
Reklama

Ponad dwadzieścia razy oceniał i ponad 20 razy uznał, że jest właściwy do zbadania zarzutów proceduralnych i następnie przyznawał rację skarżącym. Natomiast sprawa katyńska była nieco inna, dotyczyła nie tylko przypadku sprzed ratyfikacji, ale także sprzed wejścia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w życie, a więc sprzed 3 września 1953 roku. Tyle że cytowaliśmy m.in. orzecznictwo Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, Stałego Trybunału Sprawiedliwości Międzynarodowej, który istniał przy Lidze Narodów w okresie międzywojennym, przed którymi przeszkodą dla badania zarzutów nie było to, że dana konwencja jeszcze nie weszła w życie, jeżeli tylko dany obowiązek przewidywało wcześniej prawo międzynarodowe, w tym wypadku przeprowadzenia skutecznego postępowania wyjaśniającego. Tutaj Trybunał postąpił zupełnie inaczej.

"Strasburg zasłonił się paragrafami"

To koniec spraw katyńskich tego rodzaju?

Zapewne nie, ale teraz będzie trudniej. Sprawy katyńskie mogłyby być podjęte przede wszystkim w Rosji, ale niestety po stronie rosyjskiej nie ma specjalnie woli współpracy. Oczywiście skonsultujemy się z naszymi rosyjskimi przyjaciółmi, adwokatami i popytamy ich w tej sprawie.

Co by dał wyrok odwrotny, uznający, że śledztwo rosyjskie było źle prowadzone?

Reklama
Reklama

Oznaczałoby to potrzebę wznowienia rosyjskiego śledztwa katyńskiego.

Już pojawiają się głosy, że Trybunał obawiał się doniosłości takiego przeciwnego wyroku.

Dokładnie tak. To nie byłby tylko wyrok dotyczący zbrodni katyńskiej, ale wyrok mający charakter precedensowy dla wielu innych nierozliczonych zbrodni z przeszłości. Byłbym więc skłonny podzielić pogląd, że właśnie ten precedensowy charakter wyroku katyńskiego rodził szereg obaw.

—rozmawiał Marek Domagalski

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama