Reklama

Nie żyje wielki trębacz Clark Terry

Ambasador jazzu, wybitny trębacz i lider Clark Terry zmarł w wieku 94 lat.

Aktualizacja: 22.02.2015 18:24 Publikacja: 22.02.2015 18:08

Clark Terry

Clark Terry

Foto: materiały prasowe

- Nasz ukochany Clark Terry dołączył do big bandu w niebie, gdzie będzie spiewał i grał z aniołami. Odszedł od nas w pokoju otoczony rodziną, swoimi studentami i przyjaciółmi - napisała na Facebooku żona Gwen Terry. Clark znał tak wielu wspaniałych ludzi i grał z wieloma. To była największa rodość jego życia, a pasją było spędzanie czasu ze swoimi studentami. Będziemy tęsknić za nim w każdej minucie, każdego dnia, ale będzie z nami dzięki pięknej muzyce i pozytywnemu nastawieniu do świata, które wszystkim przekazywał. Clark pozostanie w naszych sercach na zawsze.

Reklama
Reklama

Tydzień temu sędziwy trębacz trafił do szpitala w wyniku powikłań związanych z cukrzycą, na którą chorował. Pięc lat temu odebrał nagrodę Grammy za całokształt twórczości. Był czwartym trębaczem jazzowym, ktory dostąpił tego zaszczytu po: Louisie Armstrongu, Milesie Davisie i Dizzym Gillespie'em.

- Każdy muzyk, który kiedykolwiek spotkał Clarka Terry'ego, stał się dzięki temu lepszym artystą i lepszym człowiekiem. Teraz przeszedł do wieczności, spoczywaj w pokoju, sir Clark Terry - napisał na Twitterze kontrabasista Christian McBride.

Clark Terry urodził się w 1920 r. w St. Louis. Po nauce w Vashon Hihg School zaczął występować w lokalnych klubach. W latach 40. grał w orkiestrach Counta Basiego i Duke'a Ellingtona. Wywarł wpływ na styl Milesa Davisa, któremu udzielał lekcji i Quincy'ego Jonesa. Od 1955 r. kierował własnymi zespołami. Współpracował z pianistą Theloniusem Monkiem nagrywając z nim przełomowy dla historii jazzu album „Brilliant Corners" (1957). Z Quincym Jonesem nagrał znakomity orkiestrowy album „Big Band Bossa Nova" (1960). W latach 60. często występował w duecie z pianistą Oscarem Petersonem, akompaniował Elli Fitzgerald i Sarah Vaughan. Nagrywał z orkiestrami symfonicznymi m.in.: London Symphony Orchestra i Metropole Orchestra.

Terry był liderem zespołu występującego w programie telewizji NBC „The Tonight Show". Napisał ponad dwieście kompozycji, wziął udział w 905 udokumentowanych sesjach nagraniowych. Występował przez siedmioma amerykańskimi prezydentami. W wieku 90 lat odbył światowe tournee, którego częścią były warsztaty ze studentami jazzowych uczelni. Spotkania z młodymi muzykami cenił sobie najbardziej. Zanim trafił do szpitala pozostawał aktywnym jazzmanem.

Reklama
Reklama

Wystąpił w Polsce z grupą gwiazd Jimmy Smith And His Friends na festiwalu Jazz Jamboree '72. Wziął udział w „Trumpet Summit Jam! In Tribute To Satchmo, Clifford & Miles" na Jazz Jamboree '96 grając na scenie Sali Kongresowej niezapomniane solówki razem z młodymi trębaczami: Nicholasem Paytonem, Royem Hargrove'em i polskimi jazzmanami: Piotrem Wojtasikiem i Robertem Majewskim.

Miłośnikom jazzu będzie brakować jego uśmiechu, humoru i wysokich dźwięków trąbki. Był doskonałym kompanem i wielkim artystą. Kiedy pojawiał się na scenie, rosła temperatura koncertu, a każde jego nagranie pozostanie perłą w historii fonografii.

Zobacz wideo "Somewhere over the rainbow":

Oscar Peterson Trio i Clark Terry w Finlandii - 1965:

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama