Zawiadomienia złożone przez komisarza wyborczego w Krakowie dotyczyły komitetów Mariana Banasia oraz Bartosza Bocheńczaka z Konfederacji. Na listach obu komitetów zakwestionowano po kilka tysięcy pozycji z różnych powodów formalnych. Wśród nich znalazły się podpisy przypisane osobom, które już nie żyły.

Czytaj więcej

Media krytykują, Biały Dom chwali. Debiut nowej rzeczniczki Trumpa wywołał lawinę reakcji

Śledczy sprawdzą, kto przekazał listy z podpisami osób zmarłych

Według informacji Radia ZET dochodzenie dotyczące list poparcia Mariana Banasia formalnie wszczęto 13 października. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Tomasz Waszczuk, przekazał, że w tym samym dniu zaplanowano też przesłuchanie przedstawiciela komitetu Banasia. Prokuratura zapowiada kolejne przesłuchania i czynności, które mają pomóc ustalić, kto i kiedy dostarczył listy z zakwestionowanymi podpisami.

Czytaj więcej

Rzucił karierę w Dolinie Krzemowej i wrócił do Polski. Jego gadżet za 200 zł podbija USA

Sprawa komitetu Bocheńczaka umorzona

W sprawie list komitetu Bartosza Bocheńczaka śledczy potwierdzili, że podpisy osób zmarłych faktycznie zostały podrobione. Nie zdołali jednak ustalić, kto przekazał te dokumenty do komitetu. Z uwagi na to, że nie udało się wykryć sprawców, 1 października postępowanie umorzono.

Jak wyjaśnia prokuratura, zbieraniem i przekazywaniem list zajmowało się co najmniej kilkadziesiąt osób. Osoby dostarczające formularze do komitetu nie podpisywały ich swoim nazwiskiem, co uniemożliwiło ustalenie, kto odpowiadał za przekazanie konkretnych list.