Agencja Reutera wskazuje, że liderzy Prawa i Sprawiedliwości oskarżają Niemców o "próbę dyktowania z Berlina polityki polskiego rządu we wszystkich kwestiach, od migracji po gaz".
Strategia PiS doprowadziła do sporu, co przełożyło się na europejskie wsparcie dla Ukrainy. Przykładem jest niezrealizowany projekt utworzenia wspólnego zakładu naprawy czołgów.
Czytaj więcej
Niemiecki rząd wycofuje się z umowy z Polską na naprawę ukraińskich czołgów Leopard na terytorium Polski - informuje dziennik „Handelsblatt”. Oficj...
"Populistyczne władze PiS twierdzi również, że Niemcy spiskują w celu przywrócenia do władzy głównego przeciwnika wyborczego partii, liberalnego byłego premiera Donalda Tuska" - czytamy.
Dziennikarze wskazują, że partia Jarosława Kaczyńskiego wykorzystuje nieufność wobec Niemców, która jest nadal wysoka wśród wyborców partii.
Oprócz porzuconego pomysłu utworzenia punktu serwisów czołgów w Polsce, agencja Reutera wskazuje również na początkowy opór Polski wobec pomysłu stacjonowania w kraju jednostek obrony przeciwlotniczej Patriot.
Czytaj więcej
"Marsz miliona serc w Warszawie był sukcesem opozycji. Konwencja PiS w katowickim Spodku, porażką. Widać to w sondażach, w których wygrywa Jarosław...
- To bardzo niekorzystne, że Polska, ludzie z PiS, nadal publicznie krytykują Niemcy w tak ostry sposób - powiedział agencji Reutera amerykański generał Ben Hodges, który dowodził siłami zbrojnymi USA w Europie w latach 2014-17.
- To nie jest pomocne, ponieważ obciąża relacje między dwoma sojusznikami NATO, co z kolei obciąża ogólną spójność NATO - dodał.
Amerykański generał udzielił również wywiadu "Rzeczpospolitej". - Tę wojnę wygra ten, kto przejmie kontrolę nad Krymem. Ukraińcy wiedzą, że aby odzyskać półwysep, muszą go najpierw odizolować. Uniemożliwić dostęp do niego dla Floty Czarnomorskiej, rosyjskich sił powietrznych - mówił o trwającej na Ukrainie wojnie.
Czytaj więcej
Ten, kto będzie miał Krym, wygra wojnę – mówi generał Ben Hodges, były dowódca sił USA w Europie.
Źródło w PiS, które prosiło o anonimowość, opisało w rozmowie z Reuterem stosunki z Niemcami jako "konkurencyjne", mówiąc, że Berlin i Warszawa "mogą współpracować w wielu kwestiach", ale inne są sporne, w tym reparacje.
Dwóch niemieckich parlamentarzystów prywatnie powiedziało agencji Reutera, że Berlin mógłby być bardziej otwarty na polskie obawy i podjąć pojednawcze kroki w kwestii reparacji.
- Myślę, że powinniśmy spojrzeć poza karykaturalną (polską politykę), którą postawiła przed nami ta kampania (wyborcza). To moment, w którym Niemcy powinny spojrzeć w lustro - stwierdził Thomas Kleine-Brockhoff z German Marshall Fund, organizacji pozarządowej zajmującej się przede wszystkim promowaniem współpracy i porozumienia między Ameryką Północną a Europą.
Niemcy nie chcą sprowokować władz w Polsce
Źródło w niemieckim rządzie przekazało, że władze kraju są bardzo ostrożne, by nawet nieumyślnie nie sprowokować Warszawy. - Stąpamy po skorupkach jaj - powiedziało źródło.
Niektórzy analitycy uważają, że stanowisko Polski wobec Berlina może zostać złagodzona po wyborach, ale napięcia po obu stronach prawdopodobnie będą się utrzymywać.
Czytaj więcej
Donald Tusk przedstawił na X (dawniej Twitter) wyniki wewnętrznego sondażu, z którego wynika, że przewaga PiS nad Koalicją Obywatelską spadła poniż...
- Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że mój prezydent zaprosi obu przywódców w taki sam sposób, jak zrobił to z przywódcami Japonii i Korei Południowej, zapraszając ich do Camp David - powiedział gen. Hodges.
- Może w pewnym momencie prezydent (Joe) Biden spotka się z prezydentem (Andrzejem) Dudą i kanclerzem Scholzem i powie: Koledzy, musimy to naprawić - dodał.