Na początku rozmowy Bodnar zaprzeczył, jakoby miał być rozważany jako kandydat na marszałka Senatu.
- Mogę powiedzieć, że nigdy nie miałem takiej rozmowy z Donaldem Tuskiem, na ten temat - mówił Bodnar pytany o doniesienia, że ma być rozważany jako kandydat opozycji na marszałka Senatu, o czym rzekomo miał z nim rozmawiać Donald Tusk.
Na czym polegała interwencja policji wobec posłanki PO Kingi Gajewskiej w Otwocku?
Bodnar był pytany o zatrzymanie posłanki Kingi Gajewskiej w czasie wiecu premiera Mateusza Morawieckiego w Otwocku.
Czytaj więcej
Prawo nie zna takiej instytucji, jak „doprowadzenie do radiowozu” – podkreśla Agata Bzdyń, radczyni prawna, oceniając wydarzenia z udziałem posłank...
We wtorek po południu podczas spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z mieszkańcami Otwocka posłanka PO Kinga Gajewska została wciągnięta przez policję do radiowozu. Po chwili została wypuszczona.
Gajewska podczas wiecu wyborczego premiera w Otwocku przez megafon poinformowała uczestników spotkania o aferze wizowej, mówiąc, że Prawo i Sprawiedliwość wpuściło do Polski 250 tysięcy migrantów. Nagrania krążące w mediach społecznościowych pokazują, jak policjanci prowadzą posłankę pod ręce i wciągają ją do radiowozu.
Adam Bodnar: Pierwszy przypadek po 2015 r. gdy zatrzymano parlamentarzystę
"Policjanci,
podejmując interwencje w Otwocku, wobec jednej z osób nie mieli
świadomości, że mają do czynienia z Panią Poseł. Niezwłocznie po
okazaniu legitymacji poselskiej czynności legitymowania zaprzestano" -
wyjaśniała policja na profilu Policji Warszawa na platformie X.
- Gdybym był Rzecznikiem Praw Obywatelskich nawoływałbym do dymisji komendanta głównego policji, Jarosława Szymczyka. Nie może być tak, że immunitet poselski jest w ten sposób, w sposób tak radykalny naruszany. Policja nie miała prawa zatrzymywać posłanki bez dania jej szansy wylegitymowania się - stwierdził.
- Mamy konstytucyjne prawo do spontanicznych demonstracji - dodał.
- Tutaj, to co jest szczególne w tej sprawie, to to że doszło do przekroczenia świętości. To pierwszy przypadek po 2015 roku, czy może nawet po 1989 r., by w taki sposób zatrzymać parlamentarzystę - podkreślił.
- To było zatrzymanie - zaznaczył opisując interwencję policji wobec Gajewskiej.