Konstytucja bez zmian. Projekty PiS odłożone na półkę

PiS wniósł w Sejmie głośne projekty zmian ustawy zasadniczej, mające m.in. pomóc w finansowaniu Sił Zbrojnych. Po cichu odłożono je jednak na półkę.

Publikacja: 29.08.2023 03:00

Jarosław Kaczyński był zwolennikiem zmiany konstytucji umożliwiającej konfiskowanie własności służąc

Jarosław Kaczyński był zwolennikiem zmiany konstytucji umożliwiającej konfiskowanie własności służącej rosyjskiej agresji na Ukrainę

Foto: PAP/Albert Zawada

– To jest jeden z elementów nacisku na Rosję, by ona zaprzestała agresji. To jest droga do ratowania życia ludzi, dzieci, kobiet, bezbronnych cywilów, którzy dziś giną w Ukrainie. Każdy, kto nie będzie chciał podnieść ręki za tą zmianą, będzie się jakoś do tych zbrodni dokładał – odgrażał się w marcu ubiegłego roku prezes PiS Jarosław Kaczyński. Zapowiedział wprowadzenie do konstytucji zmian umożliwiających konfiskowanie własności służącej wspieraniu rosyjskiej agresji. Z zapowiedzi wynikało, że chodzi o majątki oligarchów.

Czytaj więcej

Sejm przestał być potrzebny PiS? Zbierał się najrzadziej od upadku PRL

Projekt zakładał też niewliczanie wydatków „służących finansowaniu potrzeb obronnych RP” do długu publicznego. Wpłynął do Sejmu w kwietniu ubiegłego roku i ruszyły nad nim intensywne prace. Powołano specjalną komisję nadzwyczajną, która odbyła osiem posiedzeń. Już wiadomo jednak, że PiS odkłada ten projekt na półkę. Na środę zaplanowano posiedzenie komisji nadzwyczajnej, która ma się zająć rozpatrzeniem projektu sprawozdania ze swojej działalności w obecnej kadencji Sejmu. Oznacza to w praktyce zakończenie jej prac.

Cicha śmierć projektu

O tym, że projekt najprawdopodobniej nie będzie już głosowany, mówi przewodniczący komisji nadzwyczajnej Marek Ast z PiS. – 30 sierpnia kończymy rozpoczęte wcześniej posiedzenie Sejmu i póki co nie wiadomo nic o zwołanych dodatkowych. Oczywiście będzie decydowała o tym marszałek Sejmu Elżbieta Witek, a kadencja trwa formalnie do października – mówi Marek Ast.

Jego zdaniem wszystko jest więc jeszcze możliwe, lecz to raczej możliwość teoretyczna. – Wiemy, że nie ma większości niezbędnej do uchwalenia tych zmian. Być może to jest jedna z przyczyn, dlaczego sprawozdanie komisji nie trafiło pod głosowanie – dodaje.

Czytaj więcej

Prawo i Sprawiedliwość nie odpuszcza Senatu

Chodzi o to, że do zmiany konstytucji nie jest potrzebna zwykła większość, jak w przypadku ustaw, lecz dwie trzecie w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. A później zmianę konstytucji bezwzględną większością musi zaakceptować Senat. Oznacza to, że PiS potrzebowałby głosów opozycji.

Skąd wziąć głosy

Procedura wydaje się trudna, nie jest jednak niemożliwa do przeprowadzenia, co pokazał przykład z 2009 roku. Już wtedy miała miejsce ostra polaryzacja sceny politycznej wskutek sporu PO z PiS, ale mimo to Sejm wprowadził do konstytucji przepis zabraniający kandydowania do parlamentu osób skazanych na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne, ścigane z oskarżenia publicznego. Trzy lata wcześniej zmieniono konstytucję, umożliwiając dokonywanie ekstradycji na podstawie m.in. europejskiego nakazu aresztowania.

Czytaj więcej

Dlaczego Sejm zbierał się najrzadziej od 1991 roku? PiS wyjaśnia, opozycja krytykuje

Również tym razem PiS starał się znaleźć dla projektu ponadpartyjne porozumienie. W marcu ubiegłego roku, jeszcze przed jego złożeniem, premier Mateusz Morawiecki spotkał się w KPRM z przedstawicielami ugrupowań parlamentarnych. Jednak niewiele to dało. Podczas głosowań w Sejmie przeciw projektowi solidarnie wypowiadała się opozycja. Powód? Jej zdaniem wyłączenie wydatków na wojsko z limitu zadłużenia byłoby w praktyce likwidacją tego limitu.

Opozycja czuje podstęp

– Tak konstruowany przepis byłby absurdalny. Na jego podstawie można by np. budować Centralny Port Komunikacyjny ze środków na obronność – mówi Robert Kropiwnicki z KO, wiceszef komisji nadzwyczajnej ds. zmiany konstytucji. – Jeśli chodzi zaś o konfiskatę majątków, sensowniej byłoby wprowadzić odpowiednie przepisy do kodeksu karnego. Istnieją analizy w tej sprawie. Największą wadą tego projektu jest brak poprzedzenia go rozmową ze specjalistami – dodaje.

To jednak niejedyny projekt zmiany konstytucji autorstwa PiS, który trafił na półkę. W listopadzie ubiegłego roku przedstawiono projekt przewidujący zniesienie immunitetu formalnego sędziów i parlamentarzystów. Pozostałby im immunitet materialny, przewidujący, że jego posiadacze nie mogą być pociągnięci do odpowiedzialności za działalność wchodzącą w zakres mandatu.

Politycy PiS zniesienie immunitetu formalnego uzasadniali sprawą marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego z KO. Temu ostatniemu zarzuty korupcyjne postawiła prokuratura, jednak zachował on immunitet dzięki decyzji Senatu.

Ten projekt zmiany konstytucji nie trafił nawet do pierwszego czytania. Zdaniem Roberta Kropiwnickiego rzeczywistym celem PiS nie była wcale zmiana konstytucji. – Dla doraźnych celów marketingowych PiS zgłosił projekty, które nie miały żadnych szans, za to posiadały wartość kilku konferencji prasowych i materiałów w mediach – mówi parlamentarzysta.

– To jest jeden z elementów nacisku na Rosję, by ona zaprzestała agresji. To jest droga do ratowania życia ludzi, dzieci, kobiet, bezbronnych cywilów, którzy dziś giną w Ukrainie. Każdy, kto nie będzie chciał podnieść ręki za tą zmianą, będzie się jakoś do tych zbrodni dokładał – odgrażał się w marcu ubiegłego roku prezes PiS Jarosław Kaczyński. Zapowiedział wprowadzenie do konstytucji zmian umożliwiających konfiskowanie własności służącej wspieraniu rosyjskiej agresji. Z zapowiedzi wynikało, że chodzi o majątki oligarchów.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Wybory
Wybory samorządowe 2024: Oficjalnie: Jacek Sutryk musi walczyć w II turze
Wybory
Wybory samorządowe 2024: PiS w siedzibie partii świętuje sukces. Na scenie pojawił się Jacek Kurski
Wybory
Wybory samorządowe 2024: PiS wygrywa w kraju, ale traci władzę w województwach
Wybory
Wybory samorządowe 2024. Jarosław Kaczyński: Nasze zwycięstwo to zachęta do pracy, a chcieli nas już chować
Wybory
Wybory samorządowe 2024: Frekwencja do godziny 17 niższa niż pięć lat temu
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży