Szefa Sztabu Generalnego nazywa się czasem „pierwszym żołnierzem Rzeczpospolitej”. Czy „pierwszy żołnierz Rzeczpospolitej” po przebudzeniu czuje ciężar odpowiedzialności za bezpieczeństwo kraju w czasach, które premier Donald Tusk nazywa „przedwojennymi”?
Nie lubię określenia „pierwszy żołnierz”. W żaden sposób nie koresponduje ono z przywództwem służebnym, które definiuje mnie jako dowódcę ukształtowanego w Wojskach Specjalnych. Przywództwa, które dzisiaj silnie wpisuje się w zadania i misję Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Świadomość powinności i konsekwencji szczególnie teraz jest wpisana w służbę, nie tylko Szefa Sztabu Generalnego.