Josep Borrell, szef unijnej dyplomacji, poinformował w niedzielę, że ministrowie spraw zagranicznych państw Wspólnoty zgodzili się wysłać Ukrainie 450 mln euro pomocy wojskowej na broń ofensywną. W trakcie konferencji prasowej Borrell powiedział, że pakiet pomocy wojskowej UE może obejmować także dostawę myśliwców dla ukraińskich sił powietrznych. Szef unijnej dyplomacji mówił, że ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba poprosił o takie samoloty, którymi mogłyby operować siły powietrzne jego kraju. Chodzi o modele poradzieckie, głównie MiG-i i Suchoje. W Unii są kraje, dysponujące takimi maszynami (m.in. Polska) i są w stanie je dostarczyć - stwierdził Borrell.

Rada Najwyższa Ukrainy w opublikowanym w poniedziałkowy wieczór wpisie na Twitterze przekazała, że lotnictwo ukraińskie otrzyma łącznie 70 samolotów, z czego większość to myśliwce MiG-29. Polska dostarczy 28 takich maszyn, Bułgaria - 16, a Słowacja - 12. Dodatkowym wsparcie z Bułgarii będzie 14 egzemplarzy szturmowców Su-25.

W komunikacie nie sprecyzowano, kiedy samoloty trafią na Ukrainie, ewentualnie czy już zostały przekazane. Strona polska na razie nie potwierdziła doniesień o dokładnej liczbie przekazywanych maszyn. Jednak ukraińska deputowana Galina Tretjakowa napisała na Facebooku, że „ukraińscy piloci już przylecieli do Polski”. Z kolei inny deputowany Ołeksij Honczarenko stwierdził, że „w razie potrzeby” przekazane Ukrainie samoloty „będą mogły bazować na polskich lotniskach, z których ukraińscy piloci będą realizować misje bojowe”. Również w tym przypadku nie ma żadnego potwierdzenia z Polski.

O tym, że wojsko polskie rozważa przekazanie Ukrainie myśliwców MiG-29, ale decyzje jeszcze nie zapadły, informował w poniedziałek wieczorem Onet, powołując się na wysokiego rangą oficera polskiej armii. „Na razie nasz kraj wysłał walczącym z rosyjską agresją Ukraińcom tysiące sztuk amunicji różnego typu i kalibru. W jednym z pierwszych transportów znalazło się sto sztuk pocisków rakietowych powietrze-powietrze krótkiego zasięgu R-73, które są uzbrojeniem do samolotów MiG-29” - poinformował portal, zastrzegając, że „Polska dysponuje flotą niemal 30 myśliwców MiG-29, z których 23 miałoby zostać przeznaczonych do dozbrojenia lotnictwa Ukrainy, bo reszta jest już zbyt przestarzała”.

Onet dodaje, że w miejsce postsowieckich maszyn, przekazanych Ukrainie, Polska miałaby otrzymać używane F-16 z USA.

„Jeżeli jeden Duch Kijowa zestrzelił już 14 wrogów, czy możecie sobie wyobrazić, co 70-osobowy zespół zrobi z armią wroga?” - dodał Honczarenko, nawiązując do plotki o ukraińskim asie przestworzy.

O tym, że samoloty przekazane Ukrainie miałyby pochodzić z Polski, Bułgarii i Słowacji informował już wczoraj Michael Birnbaum, dziennikarz „The Washington Post”. Powołał się przy tym na unijnego dyplomatę.

„Muszą to być maszyny wyprodukowane w Rosji, ponieważ to jest to, do czego od razu mogą wskoczyć ukraińscy piloci i używać ich od pierwszego dnia” - zauważył Birnbaum.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ