Chodzi o tablicę, którą ufundowali z własnych środków rezerwiści „niebieskich beretów" 7. Łużyckiej Dywizji Desantowej. Rok temu zawisła ona na murze Muzeum Wojsk Lądowych w Bydgoszczy.

Żołnierze rezerwy tej jednostki poinformowali nas, że 19 października została ona usunięta. „Szykanowanie, oczernianie i nękanie byłych wszystkich żołnierzy Niebieskich Beretów, Żołnierzy Rezerwy Wojska Polskiego, którzy służyli w różnych okresach w ramach dwuletniej obowiązkowej Zasadniczej Służby Wojskowej, w latach 1963–1986, jest manipulacją i haniebnym okłamywaniem społeczeństwa polskiego" – napisali do redakcji „Rzeczpospolitej". I dodali, że elitarna 7. Łużycka Dywizja Desantowa istniała 23 lata, a jej tradycje przejęły jednostki niebieskich beretów istniejące do dzisiaj, np. 7. Pomorska Brygada Obrony Wybrzeża.

Zdaniem IPN tablica narusza ustawę o zakazie propagowania komunizmu

Z odpowiedzi, którą otrzymaliśmy z wydziału prasowego MON, wynika, że „w związku z pojawiającymi się krytycznymi głosami w sprawie tablicy upamiętniającej żołnierzy 7. Łużyckiej Dywizji Desantowej »Niebieskich Beretów«, dyrektor Muzeum Wojsk Lądowych w Bydgoszczy wystąpił z prośbą o opinię w tej sprawie do Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku". Po jej otrzymaniu została zdjęta, o czym poinformowano inicjatorów upamiętnienia. „Tablica jako eksponat podlega ochronie prawnej i została przypisana do działu sztuka. Obecnie tablica znajduje się w magazynie Muzeum Wojsk Lądowych" – dodało MON (pisownia oryginalna).

Dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy IPN, poinformował nas, że podstawą usunięcia stała się negatywna opinia wydana przez Oddziałowe Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Gdańsku. Wynika z niej, że 15 grudnia 1970 r. służących w dywizji 250 żołnierzy 35. Pułku Desantowego, którymi dowodził ppłk Edward Wejner, skierowano do tłumienia robotniczych wystąpień w Gdańsku. „Od dowódcy 7DDes płk. Urbańczyka otrzymał (Wejner – dop. red.) polecenie wydania żołnierzom oprócz amunicji świetlnej oraz ślepej 15 sztuk amunicji ostrej. W uzupełnieniu rozkazu zaznaczył, że jeżeli demonstranci nadal będą napierali na wojsko, żołnierze mają prawo użyć amunicji ostrej" – czytamy w opinii IPN. Instytut podaje, że podczas wykonywania polecenia „kilku żołnierzy samodzielnie użyło broni: oddało salwę ostrzegawczą w górę amunicją ślepą". IPN nie wspomina o ofiarach żołnierzy tej jednostki, ale o nieustalonej liczbie osób „potrąconych lub zmiażdżonych przez ciężkie sprzęty wojskowe takie jak czołgi i transportery". Przywołuje śmierć Kazimierza Stojeckiego, zmiażdżonego przez transporter w okolicy Dworca Głównego w Gdańsku. 17 grudnia 1970 r. pododdziały tej dywizji zostały skierowane zaś do Gdyni. Zdaniem IPN umieszczenie tablicy narusza zapisy ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego.

Tymczasem rezerwiści przypominają, że nie tylko służyli oni w „w szeregach ludowego Wojska Polskiego, ale także służyli w ramach rezerwy Wojska Polskiego, czyli w Siłach Zbrojnych III RP po 1989 r.". „Niektórzy posiadali karty mobilizacyjne jeszcze do niedawna, do osiągnięcia wymaganego wieku. Jak na ironię warto dodać, że w 2019/2020 żołnierze rezerwiści 7ŁDD zostali odznaczeni Krzyżem Odznaki Pamiątkowej 7. Pomorskiej Brygady Obrony Wybrzeża" – dodają.