Czwartek na rynku walutowym miał dwa oblicza. Pierwsza część dnia upływała pod znakiem silnego dolara. Notowania głównej pary walutowej spadły w pewnym momencie poniżej poziomu 1,05, co groziło pogłębieniem przeceny. Zamiast tego doszło jednak do kontry: dolar zaczął oddawać wcześniejsze wzrosty i w drugiej części dnia eurodolar był w okolicach 1,0575. Na wydarzenia te nie pozostał obojętny złoty. Ten również o poranku był pod presją sprzedających, a widać to było przede wszystkim w zestawieniu z dolarem. I tutaj jednak w drugiej części dnia doszło do zwrotu akcji. Złoty zaczął zyskiwać na wartości. Po południu za dolara trzeba było płacić 4,09 zł czyli o 0,4 proc. mniej niż wczoraj. Euro taniało o 0,3 proc., do poziomu 4,32 zł.