Ta wydaje się drobna kwestia jest ważna, gdyż może zablokować prawo do apelacji.

Od 7 listopada 2019 r. obowiązują nowe rygory składania apelacji. Niezbędnym warunkiem jej skutecznego złożenia jest uzyskanie pisemnego uzasadnienia skarżonego wyroku (wcześniej można było składać apelację także bez uzyskania uzasadnienia). O tym wymogu wielu procesujących się nie wie, gdyż od lat jest jakby schowany w meandrach przepisów. Najpierw art. 328 § 1 kodeksu postępowania cywilnego stanowił, że pisemne uzasadnienie wyroku sporządza się na wniosek strony o doręczenie wyroku z uzasadnieniem zgłoszonym w terminie tygodnia od dnia ogłoszenia wyroku. A w innym miejscu art. 369 k.p.c. mówi, że apelację wnosi się do sądu, który wydał zaskarżony wyrok, w terminie dwutygodniowym od doręczenia stronie skarżącej wyroku z uzasadnieniem.

Te rygory pojawiły się w sprawie o zapłatę, w której pozwana spółka o godz. 10.57, w dniu wydania wyroku wysłała z poczty wniosek do sądu o sporządzenie jego uzasadnienia. Tymczasem sąd ogłosił wyrok dopiero o godz. 15.10.

Z tego powodu Sąd Rejonowy w Płocku wniosek o uzasadnienie odrzucił, wskazując, że dotyczył wyroku w owej chwili jeszcze nieistniejącego. Takie też było wtedy dominujące stanowisko sądów.

Rozpatrując zażalenia pozwanej spółki, która może stracić prawo do apelacji, inny skład płockiego SR postanowił zwrócić się z tą kwestią do SN. W uzasadnieniu płoccy sędziowie Izabella Czerkawska, Małgorzata Olszewska i Jacek Leśniak wskazali, że obecność na ogłoszeniu wyroku nie jest obowiązkowa, tak samo zapoznanie się z uzasadnieniem, a złożenie wniosku z niewielkim wyprzedzeniem świadczy raczej o dbałości o swoje interesy niż o nadużyciu procesowym. Dlatego w ich ocenie nie powinna to być przyczyna odmowy sporządzenia uzasadnienia, w konsekwencji blokowania drogi do apelacji.

Prawnicy są podzieleni w tej kwestii.

– Uważam, że wniosek złożony na kilka godzin przed wyrokiem, ale tego samego dnia, powinien być przez sąd honorowany. Chodzi przecież o czynność formalną, której skutki zaostrzono po to, by zmniejszyć liczbę wniosków o uzasadnienie, ale nawet wprowadzenie opłaty ich nie ograniczyło – ocenia sędzia Aneta Łazarska z Sądu Okręgowego w Warszawie.

– Złożenie wniosku nawet na kilka minut przed ogłoszeniem wyroku dotyczy nieistniejącego orzeczenia, ewentualna zmiana linii orzeczniczej wymagałaby jednak interwencji ustawodawcy i nowelizacji k.p.c. – ocenia z kolei Artur Rycak, adwokat w Rycak Kancelaria Prawa Pracy i HR.

Jak widać, trójkowy skład SN: sędziowie Krzysztof Strzelczyk, Dariusz Dończyk, i Roman Trzaskowski, też miał wątpliwości, kierując pytanie na szerszy skład SN.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Sygnatura akt: III CZP 38/21

Czytaj więcej

Apelacja przysługuje tylko tym, którzy uzyskali pisemne uzasadnienie skarżonego wyroku