Skutki nieodebrania przez urząd wniosku o informację publiczną wysłanego na oficjalny adres mailowy nie mogą obciążać nadawcy.

Tak orzekł Naczelny Sąd Administracyjny w wydanym ostatnio wyroku.

Burmistrz nie znalazł wniosku

Wnioski o uzyskanie informacji publicznej coraz częściej są wysyłane do urzędów drogą elektroniczną.

Skorzystało z niej Stowarzyszenie Obrona Zwierząt w Jędrzejowie w woj. małopolskim, kierując do wielu samorządowych urzędów wnioski o informacje o bezdomności zwierząt. Taki też wniosek stowarzyszenie wysłało, jak twierdzi, do burmistrza Wągrowca (woj. wielkopolskie). Na dowód tego przedstawiło informację operatora, na którego serwerze ma konto poczty elektronicznej, że wniosek został dostarczony na serwer odbiorcy i adres Urzędu Miasta podany w Biuletynie Informacji Publicznej.

Burmistrz nie odpowiedział, wobec czego stowarzyszenie złożyło skargę na bezczynność do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. Podczas rozprawy pełnomocnik burmistrza oświadczył, że informatycy przeszukali skrzynkę mailową Urzędu Miasta, ale wniosku nie znaleźli.

Odmienne wyroki

Oddalając skargę stowarzyszenia, WSA orzekł, iż to nadawca podania powinien wykazać, że dotarło ono do adresata, czyli zadbać o skuteczne doręczenie. Może to być np. doręczenie za potwierdzeniem odbioru czy doręczenie z wykorzystaniem systemu ePUAP. Dokumenty przedłożone przez stowarzyszenie potwierdzają jedynie, że wniosek dotarł do systemu teleinformatycznego urzędu i na jego serwis pocztowy. Pomiędzy dotarciem wiadomości na serwer pocztowy odbiorcy a jej otrzymaniem przez odbiorcę na pocztę elektroniczną system informatyczny może stosować różnego rodzaju filtry i programy antywirusowe, które eliminują tzw. spamy. Wówczas wiadomości traktowane jako spamy w ogóle nie trafiają do odbiorców bądź są kierowane do folderu „śmieci". Zdaniem sądu stosowanie filtrów antyspamowych nie jest okolicznością wyjątkową, a przyjęcie, że wniosek stowarzyszenia dotarł do adresata, oznaczałoby przerzucenie na organ ryzyka wykorzystywania innego trybu korespondencji niż ePUAP i konieczność zaprzestania stosowania oprogramowania antyspamowego.

Naczelny Sąd Administracyjny nie zgodził się z wyrokiem WSA i go uchylił. Zdaniem NSA wydruk z poczty elektronicznej nadawcy stanowi dostateczny dowód, że wiadomość została wysłana. Nie można zaaprobować stanowiska, że ma to wykazać sam wnioskodawca. Urząd powinien zapewnić taki przepływ wiadomości w systemie wewnętrznym i taką konfigurację poczty elektronicznej, w tym filtrów antyspamowych, by zagwarantować sobie możliwość odbioru wiadomości z obsługującego go serwera. Skutki trudności, błędów czy nieprawidłowości w systemach poczty elektronicznej czy ePUAP nie mogą być przerzucane na korzystających z tych systemów. Jeżeli wiadomość została prawidłowo nadana na oficjalny adres poczty elektronicznej, to znaczy, że dotarła ona do adresata – stwierdził NSA.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Wojciech Klicki ze stowarzyszenia Panoptykon uważa, że przy rozbieżnym orzecznictwie sądów administracyjnych ten wydany ostatnio wyrok NSA powinien odegrać znaczącą rolę. Zgadza się z NSA, że to organ jest odpowiedzialny za to, żeby korespondencja z obywatelem trafiała w odpowiednie miejsce.

– Uznanie, że to obywatel miałby sprawdzać, czy jego wniosek trafił do urzędu, byłoby przeszkodą w kontaktach obywatela z urzędem – mówi. – Nie można tak konstruować systemów informatycznych, żeby to uniemożliwić. ©?

sygnatura akt: I OSK 2291/15, IV SAB/Po 24/15

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: d.frey@rp.pl

Opinia

Grzegorz Sibiga, Instytut Nauk Prawnych PAN

Jeżeli podmiot objęty ustawą o dostępie do informacji publicznej udostępnił użytkownikom internetu swój adres elektroniczny, to powinien zapewnić obsługę wszystkich wniosków, które za jego pośrednictwem są składane. Z przepisów wynika bowiem możliwość odformalizowanego składania wniosków, którą organ powinien wziąć pod uwagę, publikując dane kontaktowe do siebie. Obywatel korzystający z takich danych nie może ponosić negatywnych konsekwencji ograniczonego obsługiwania czy nawet nieobsługiwania poczty lub też zainstalowania filtrów antyspamowych.