Co roku polscy urzędnicy wydają tysiące rozstrzygnięć w różnego rodzaju sprawach. Większość załatwiana jest decyzją. Istnieje też alternatywna ścieżka, tzw. ugoda administracyjna, która niejednokrotnie pozwala na sprawne i efektywne rozwiązanie sporu. I nie jest to pułapka. Po pierwsze, nie tylko wywołuje takie same skutki jak wydanie decyzji i daje pełne gwarancje ochrony interesów zainteresowanych. Po drugie, dążenie do polubownego załatwiania sporów to jedna z naczelnych zasad k.p.a., że w sprawach, których charakter na to pozwala, m.in. gdy uczestniczą w nich strony o spornych interesach, urzędnicy powinni podejmować czynności skłaniające do zawarcia ugody. 


Czytaj więcej

Poradnik "Rz": milczące załatwienie sprawy administracyjnej

Zgodnie z k.p.a. ugoda może być zawarta zarówno przed organem pierwszej instancji, jak i organem odwoławczym. Ramy czasowe wyznacza zaś wydanie rozstrzygnięcia. Ugoda jest bowiem możliwa do czasu wydania przez organ decyzji w sprawie. Nie jest jednak dopuszczalna, gdy sprzeciwiają się temu przepisy szczególne. Takim przykładem jest ustawa o gospodarce nieruchomościami, która wyłącza ugodę administracyjną w postępowaniu wywłaszczeniowym.


W sprawach, w których ugoda jest dopuszczalna, a strony są nią zainteresowane, odracza się wydanie decyzji i wyznacza termin do jej zawarcia. Oczywiście z jednoczesnym pouczeniem o trybie i skutkach zawarcia ugody. Ta jest sporządzana przez upoważnionego urzędnika na piśmie, na podstawie zgodnych oświadczeń stron. Pismo takie zawiera nie tylko dane organu oraz stron, podpisy czy datę sporządzenia ugody, ale przede wszystkim jej przedmiot i treść.


Co istotne, przed podpisaniem ugody upoważniony urzędnik odczytuje jej treść, chyba że została zawarta z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej. Ugodę włącza się do akt, ale wymaga ona dodatkowo zatwierdzenia przez organ. Przy czym urzędnik może odmówić zatwierdzenia ugody zawartej z naruszeniem prawa, nieuwzględniającej stanowiska stosownego organu, a także naruszającej interes społeczny bądź słuszny interes stron. 


Zatwierdzenie i jego odmowa następuje postanowieniem, na które służy zażalenie. Powinno być ono wydane w ciągu siedmiu dni od ugody. Gdy nie dojdzie do porozumienia, sprawa wraca na zwykłą ścieżkę. Ugoda staje się wykonalna z dniem, w którym postanowienie o jej zatwierdzeniu stało się ostateczne. Można ją zawrzeć także przed mediatorem.